Kilka lat temu, naszemu miłemu gospodarzowi, u którego corocznie bazujemy, podarowalismy plastikowego bociana. Podarowalismy mu tego bociana, bo jego bociani poprzednik (wykonany z drewna) zakończył swoj żywot ze starosci. W tym roku plastikowym bocianem zainteresował się żywy osobnik, który byc może się pomylił i szukając swojej drugiej połówki, zamiast trfić na gorącą panią bocianową, trafił na plastikowy erzatz. Na dowód tego jak można sie pomylić publikuję zdjęcie z tego zdarzenia.
Na pierwszym planie pan bocian, a w głebi kadru plastkowa pani bocianowa.