UWAGA. Jak co roku na początku grudnia, Administracja przeprowadza "gry i zabawy serwerowe ". W tym roku w związku, że to już trzecia firma hostingowa, która przejmuje nasze dzieło (FORUM) w ciągu sezonu, przewidujemy ostre walki (dłuższe przerwy w działaniu forum). Jeżeli zamknięty będzie dłużej serwis, to informacje będą się ukazywać na naszej stronie fejsbukowej.
Przypominam, że właściciel i administracja nie zamykają Karawaniera, a za utrudnienia PRZEPRASZAJĄ

Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podolski)

Fotorelacje z podróży po Europie oprócz Polski
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2012-2020 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2069
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Irel » 28 maja 2013, 22:43

Ciąg dalszy relacji z podróży
Organizatorzy zlotu zorganizowali dla uczestników dwie autokarowe wycieczki, podczas których pokazano nam najbardziej interesujące atrakcje turystyczne Miasta Chersonia i Chersońskiego Rejonu.
Najpierw pojechaliśmy do Chersonia, miasta założonego na terenach Noworosji (ziemiach podbitego Chanatu Krymskiego). Historia miasta sięga czasów starożytnych, jednak współcześnie lokowane zostało stosunkowo niedawno, na mocy ukazu Katarzyny II w dniu 18 czerwca 1778 roku, na wysokim, prawym brzegu Dniepru.
W tym miejscu, odległości 25 km od ujścia rzeki do limanu Morza Czarnego. wybudowano twierdzę i stocznię, w której budowano okręty Floty Czarnomorskiej oraz zbudowano port morsko-rzeczny.
Nazwa miasta utworzona została od Chersonezu Taurydzkiego, starożytnego polis założonego w tym miejscu. Chersonez taurydzki zajmuje szczególne miejsce w dziejach północnych obszarów wybrzeża czarnomorskiego. Ośrodek powstał w V. w p.n.e. jako polis założony przez uchodźców z Heraklei Pontyjskiej. Bardzo szybko urósł do rangi jednego z centralnych polis leżących daleko na obrzeżach antycznego świata. W epoce bizantyjskiej pełnił ważną rolę forpoczty imperium w stosunku do Krymu oraz na obszarze północnego wybrzeża czarnomorskiego.
W roku 1783 miasto otrzymało prawa miasta powiatowego. W tym samym roku zwodowano pierwszy statek w miejscowej stoczni.
W latach 1783-ok. 1793 w mieście działała Kompania Handlowa Polska (tzw. Kompania Chersońska) – pierwsze polskie przedsiębiorstwo żeglugowe.
W 1803 miasto stało się stolicą guberni chersońskiej.
Głównym inicjatorem zbudowania miasta i potężnej twierdzy z licznym garnizonem był słynny kniaź ( książę) Potiomkin, faworyt jeszcze bardziej znanej carycy Katarzyny II.
Współcześnie miasto pełni rolę obwodu na Ukrainie. Liczy około 370 000 mieszkańców.
Miasto zachowało regularny plan z początków XIX wieku. Zabytków w Chersoniu zachowało się niewiele gdyż na początku IXX w miasto nawiedziło silne trzęsienie ziemi.
Twierdza została zrujnowana i z dawnych czasów pozostały jedynie 2 bramy. Dziś w tym miejscu jest rozległy park.
Ocalał jednak Sobór św. Katarzyny zbudowany w 1791 r z polecenia Potiomkina, w stylu rosyjskiego klasycyzmu.
Na frontonie soboru znajduje się napis „Zbawcy rodu ludzkiego Katarzyna II poświęca” upamiętniający księcia Potiomkina, którego grób znajduje się we wnętrzu tegoż chersońskiego soboru. Postacie, które w naszych (polskich) dziejach zapisały się raczej po ciemnej stronie mocy, tutaj mają po stronie zasług zapisane zasiedlenie i ucywilizowanie na stałe nadczarnomorskich stepów.
Krajobraz stepowy w rejonie zlotu- na horyzoncie widoczne morze (Czarne)
Obrazek

Widok na Chersoń i Dniepr z mostu nad tą rzeką
Obrazek

Budynek chersońskiego muzeum miejskiego
Obrazek

Muzeum jest o tyle ciekawe, że oryginalnych znalezisk jest tam niewiele (cybuchy fajek, drobne narzędzia i fragmenty broni). Pozostałe eksponaty są współczesnymi replikami. Nie jestem historykiem, ale wydaje mi się, że brak materialnych śladów pozostawionych przez żyjących na tym terenie ludzi, jest skutkiem nietrwałości materiałów z jakich wykonywano budowle i przedmioty codziennego użytku. Ponieważ było to drewno, które szybko ulega deprecjacji, zabytków zachowało się niewiele.
Kozak naddnieprzański
Obrazek

Wojownik tatarski
Obrazek

Kobieta w stroju tatarskim
Obrazek

Bandura- strunowy instrument kozaków naddnieprzańskich
Obrazek

Pomnik księcia Potiomkina
Obrazek

Kwitnące krzewy w Parku Miejskim
Obrazek

Sobór św. Katarzyny
Obrazek

Sobór św. Katarzyny- grób księcia Potiomkina
Obrazek

Sobór św. Katarzyny – krzesło carycy Katarzyny II w którym siedziała podczas nabożeństwa
Obrazek

Kolumna zwycięstwa i schody wiodące na bulwary nadrzeczne ( schody wzorowane są na schodach Odesskich)
Obrazek

Widok z bulwarów nadrzecznych na Dniepr
Obrazek

Po zwiedzeniu miasta pojechaliśmy autokarami do skansenu wsi ukraińskiej, a właściwie skansenu wsi kozackiej.
Skansen położony na dość znacznym obszarze stepu składa się z tematycznych chutorów (chutor- jednozagrodowa osadnicza posiadłość wiejska na słabo zaludnionych obszarach, położona wśród pól lub stepów, złożona z jednego lub kilku zabudowań, stanowiących jedno gospodarstwo). W skansenie zbudowano chutor kowala, gdzie własnoręcznie można wykuć podkowę, chutor rybacki, w którym można zapoznać się ze starodawnymi technikami połowu ryb, chutor pasterski gdzie można zobaczyć jak wyglądała hodowla zwierząt gospodarskich i wiele, wiele innych.
Nam, z uwagi na dość ograniczony czas przeznaczony na zwiedzanie, udało się zobaczyć jedynie niewielką część tego skansenu.
Jeden z budynków skansenu
Obrazek

Przywitanie odwiedzających skansen
Obrazek

Chutor kowala
Obrazek

Obrazek

Chutor pasterzy
Obrazek

Chutor rybacki
Obrazek

Obrazek

Amazonka na koniu
Obrazek

Był to w tym dniu już ostatni punkt programu wycieczki .
Pełni wrażeń wróciliśmy na miejsce zlotu.
W następnym dniu pojechaliśmy na wycieczkę do rezerwatu Askania Nowa, zorganizowaną również przez naszych gospodarzy. Ponieważ mieliśmy w planach zwiedzanie Krymu, postanowiliśmy że zrezygnujemy z podróży autokarem i do Askanii Nowej pojedziemy kamperami.
Po zwiedzeniu rezerwatu pojedziemy bezpośrednio na Krym.
Rezerwat biosfery Askania Nowa, to unikatowy zakątek przyrody: tutaj znajduje się jedyny w Europie kawałek stepu, którego nigdy nie dotknął pług (raz zaorany step nigdy nie wróci do pierwotnego stanu).
Rezerwat Askania Nowa zalicza się do 100 wielkich rezerwatów i parków świata.
W 1883 roku niemiecki osadnik Friedrich von Falz-Fein utworzył rezerwat, w którym zgromadził przeszło 50 gatunków zwierząt.
W 1887 założył jeszcze park dendrologiczny.
W 1892 roku sprowadzono kolejne pokolenia eleandrów czyli antylop rodem z południowo-wschodniej Afryki.
W 1889 roku podczas wystawy światowej w Paryżu park otrzymał złoty medal za walory krajobrazowe i system nawadniający.
W roku 1899 z półpustynnych regionów Mongolii sprowadzono konie Przewalskiego.
W 1960 roku z Europy Północnej dostarczono kuce szetlandzkie. W 1984 wpisany przez UNESCO na listę rezerwatów biosfery.
Rezerwat zajmuje powierzchnię 82,5 tys. hektarów, w jego skład między innymi wchodzi zoo aklimatyzacyjne, ogród botaniczny (210 hektarów), oraz dziewiczy step (11 tys. hektarów) - ostatni tego typu obszar w Europie.
Jest to swego rodzaju muzeum pod odkrytym niebem: zachowały się tutaj pojedyncze stare kurhany i kamienne scytyjskie baby – antropomorficzne bloki skalne lub posągi o wysokości 1-4 m, przedstawiające wojowników albo kobiety, wykonane przez rzeźbiarzy z VI-III w p.n.e.
Rezerwat zajmuje powierzchnię 11 000 ha, przylega do parku leśnego ze sztucznymi stawami i kanałami, gdzie występuje wiele garunków zwierząt i ptaków.
W stepie askańskim rośnie ponad 400 gatunków traw i innych roślin.
Park leśny ma powierzchnię ok 200 ha. Zdecydowanie różni się od dzikiego obszaru stepowego. Jest zorganizowany według ścisłego planu, rośnie w nim ok. 150 gatunków i odmian drzew i krzewów. Klon ostrolistny, krymska sosna, piramidalne i kolumnowe dęby, jałowce, wiąz, jesion, świerk, akacja, a nad wodą – wierzby płaczące.
Centrum parku stanowi malowniczy staw.
W ogrodzie zoologicznym rezerwatu występuje unikatowa kolekcja zwierząt: zebry, wielbłądy, antylopy, jelenie. Na stepie pasą się lamy, szkockie pony, tarpany, amerykańskie bizony, afrykańskie bawoły, suhaki – najstarsze kopytne, rówieśnicy mamutów. Mnóstwo małych zwierząt: myszy, chomiki, są też gryzonie z rodziny skoczkowa tych, kuny, łasice, spotyka się też gronostaje. Po rezerwacie podróżuje się samochodem terenowym, który zatrzymuje się w miejscach gromadzenia się zwierząt, aby turyści mogli z bliska je obejrzeć.
Kamienne Baby
Obrazek

Ogród zoologiczny
Obrazek

Obrazek

Rezerwat
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Park leśny
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po obejrzeniu atrakcji Askani Nowej wyruszamy na Krym. Pierwszy przystanek- Bakczysaraj.
Jedziemy przez Krasnopierekopsk i Symferopol, aby późnym wieczorem dojechać do Bakczysaraju.
Nocujemy na polecanym na CT parkingu przy stacji paliw (N44st. 45’ 35,27”, E33st. 50’ 10,81’’ ).
Zaraz po śniadaniu jedziemy na zwiedzanie Pałacu Chanów. Chcemy dojechać jak najbliżej Pałacu, co nie jest takie proste, gdyż już kilkaset metrów przed pałacem stoją naganiacze, nachalnie kierujący zmotoryzowanych turystów na swoje parkingi. Wreszcie dojeżdżamy do pałacu.
Pałac położony nieco poniżej poziomu przebiegającej obok ulicy, sprawia z zewnątrz dość skromne wrażenie.
Przechodzimy przez kamienny mostek nad rzeczką Czuruk-su i główna bramą wchodzimy na dziedziniec pałacu, skąd rozpoczynamy zwiedzanie.
Tak widział pałac Adam Mickiewicz w sonecie „Bakczysaraj”

Jeszcze wielka, już pusta Girajów dziedzina!
Zmiatane czołem baszów ganki i przedsienia,
Sofy, trony potęgi, miłości schronienia
Przeskakuje szrańcza, obwija gadzina.

Skróś okien różnofarbnych powoju roślina,
Wdzierając się na głuche ściany i sklepienia,
Zajmuje dzieło ludzi w imię przyrodzenia
I pisze Balsazara głoskami "RUINA".

W środku sali wycięte z marmuru naczynie;
To fontanna haremu, dotąd stoi cało
I perłowe łzy sącząc woła przez pustynie:

"Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało?
Wy macie trwać na wieki, Źródło szybko płynie,
O hańbo! wyście przeszły, a żródło zostało".

Mamy więcej szczęścia niż Mickiewicz. Pałac Chanów nie jest już ruiną jak za czasów gdy bywał tu nasz narodowy wieszcz.. Aktualnie sam pałac jak i jego otoczenie to pięknie odrestaurowany i utrzymany zabytek odwiedzany przez tłumy spragnionych wrażeń turystów.
Pałac Chanów
Obrazek

Głowna brama wejściowa pałacu
Obrazek

Dziedziniec pałacowy
Obrazek

Sala Dywanu ( „Dywan”- rada doradcza muzułmańskich władców chana Chanatu Krymskiego zarządzająca krajem)
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Złota fontanna
Obrazek

Fontanna łez
Obrazek

Wnętrza pałacowe i dziedzińce
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cmentarz chanów
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Łaźnia
Obrazek

Łaźnia Żółtej Piękności- nazwa związana jest z faktem, iż kąpiące się tu kobiety farbowały włosy na kolor blond.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po zakończeniu zwiedzania, uruchamiamy kampery i jedziemy dalej, w kierunku skalnego miasta Czufut-Kale.
Tak jak wszędzie w Bakczysaraiu dopada nas naganiacz na skuterze i każe jechać za sobą na parking.
Jedziemy za nim, gdyż okazuje się, że gdy zjemy posiłek w restauracji do której należy parking, nie będziemy musieli płacić za postój.
Parkujemy i część z nas ( dokładnie trzy osoby) udaje się na zwiedzanie .
Pozostali zostają na miejscu i będą oczekiwać na nasz powrót. Nie dziwię się tej decyzji. Jest bardzo gorąco ( około 30º C), a iść trzeba około 3 km, cały czas pod górę. Zaopatrujemy się w napoje i wyruszamy.
Idąc do Czufut-Kale nie można pominąć Monastyru Uspienskiego. Imponującego, wykutego w skale klasztoru Zaśnięcia NMP. Budowla ta przez długi czas była głównym ośrodkiem chrześcijaństwa na Krymie. Przypuszcza się, ze jej budowę rozpoczęto już w VIII w. Obecna budowla to efekt prac renowacyjnych z 1850 r.
We wnętrzach wciąż zachowały się cele mnichów z XV-XVI w. i XIV-wieczna cerkiew jaskiniowa. Monastyr można zwiedzać, ale nie wolno go fotografować wewnątrz.
Robię więc kilka zdjęć elewacji oraz otoczenia monastyru i wraz z pozostałymi idę dalej do skalnego miasta.
Monastyr Uspienski
Obrazek

Obrazek

Skalne miasto-widok spod monastyru Uspieńskiego
Obrazek

Docieramy wreszcie do skalnego miasta, niesamowitego kompleksu mieszkalnych pieczar.
Prawdopodobnie osiedle to funkcjonowało od VI do XIX w. Miasteczko było umocnione murami i do jego wnętrza prowadziło klika bram.
Od XVI w. miasto zamieszkiwali Karaimi.
Karaimizm jako odrębna religia wyłoniła się ostatecznie na przełomie VII i VIII w. z judaizmu. Znajdują się tu więc zabytkowe karaimskie świątynie (kenesy) .
Do skalnego miasta wchodzimy dolną bramą, a po jego zwiedzeniu wychodzimy bramą górną, skąd ścieżką wijącą się pod murami, wracamy do głównego traktu turystycznego i parkingu.
Skalne miasto
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po zjedzeniu obiadu jedziemy na południe do Sewastopola, po drodze odwiedzając Inkerman z ruinami twierdzy Kalamita. Drugim zabytkiem w Inkermanie jest męski Monastyr św. Klemensa ,do którego można dojść nieco zbaczając z drogi do ruin twierdzy.
Wymagany tam jest jednak odpowiedni strój (zakryte ramiona, długie spódnice i spodnie, kobiety chustki na głowę), którego my na sobie nie mieliśmy z powodu wszechobecnego upału.
Rezygnujemy z monastyru i oglądamy twierdzę.
Inkerman
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Robi się późno, a musimy jeszcze dzisiaj dojechać do Sewastopola i znaleźć miejscówkę na nocleg.
Dojeżdżamy do centrum miasta i parkujemy kampery na Placu Admirała Nachimowa. Ponieważ znajdujemy się tuż przy przystani statków wycieczkowych, korzystamy z okazji i udajemy się w rejs po porcie i zatokach Sewastopola.
Z tej wycieczki nie mam żadnego zdjęcia.
Spiesząc się popełniam karygodny błąd nie zabierając ze sobą aparatu fotograficznego.
Płynąc stateczkiem oglądamy czarnomorska flotę wojenną Rosji i Ukrainy, panoramę miasta i miejsca znane z historii np. Bałakławę gdzie 25 października 1854 roku, rozegrała się bitwa między sprzymierzonymi siłami brytyjsko-francusko-tureckimi a wojskami rosyjskimi w trakcie wojny krymskiej.
W sumie w jej trakcie doszło do czterech szarż kawaleryjskich, z których najsłynniejsza przeszła do historii pod nazwą „szarży Lekkiej Brygady”. Brytyjska Lekka Brygada po krwawej 20 minutowej walce z wojskami rosyjskimi praktycznie uległa zagładzie. Spośród co najmniej 666 kawalerzystów, którzy wzięli udział w szarży, śmierć poniosło 110 (17%). 161 zostało rannych, z czego 129 zdołało powrócić na pozycje wyjściowe, 58 dostało się do niewoli Zginęło 375 koni.
Rejs się kończy i idziemy do kamperów na zasłużony odpoczynek.
Sewastopol- pomnik admirała. Nachimowa, twórcy rosyjskiej potęgi morskiej na Morzu Czarnym
Obrazek

Sewastopol-nasze kampery na placu Nachimowa
Obrazek

Obrazek

Rano po sklarowaniu kamperów opuszczamy Sewastopol i malowniczą drogą wzdłuż wybrzeża jedziemy do Ałupki, aby zwiedzić Pałac Woroncowa.
Obrazek

Za Sewastopolem Mirek prosi o zatrzymanie się przy cmentarzu wojennym żołnierzy armii niemieckiej, poległych w czasie walk o miasto. Mówi że chciałby odnaleźć i odwiedzić grób dziadka, Wielkopolanina przymusem wcielonego do Wermachtu, który zginął na dalekiej ziemi walcząc za obcą sprawę, w nie swojej wojnie. Zatrzymujemy się na chwilę przy cmentarzu. i czekamy na Mirka, który po pewnym czasie dołącza do nas. Wyraźnie wzruszony mówi , że znalazł miejsce ostatecznego spoczynku swojego dziadka i pomodlił się na jego grobie.
Pogoda nieco się psuje, jest chłodno i pojawia się mgła, która później ustępuje.
W drodze do Ałupki
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Ałupce szukamy parkingu i plączemy się po wąskich, zatłoczonych uliczkach. Mimo stale utrzymywanej łączności CB rozdzielamy się i gubimy po drodze.
Nasze kampery parkują wreszcie na dwu różnych parkingach, a my odnajdujemy się przed wejściem do ogrodów pałacowych Pałacu Woroncowa
więcej http://cudaswiata.pl/europa/palac_woron ... lupce.html
Ciekawostką historyczną jest to , że Wornocow Francuzom dał... bistro. Po upadku Napoleona wchodzący do paryskich barów okupujący Francję rosyjscy żołnierze, których dowódcą był właśnie Woroncow, jak przystało na wszechwładnych okupantów, wołali od progu, że chcą być obsłużeni szybko, czyli po rosyjsku bystro. A że dobrze płacili (gonili Napoleona przez całą Europę, więc mieli się gdzie obłowić), to restauratorzy wywieszali tabliczki, że tutaj jest szybko, czyli bistro. I tak już zostało.
Pałac Woroncowa i ogrody pałacowe
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po zwiedzeniu ogrodów pałacowych już całą grupą jedziemy w kierunku Jałty i szukamy miejscówki na nocleg.
Znajdujemy super parking między miejscowościami Kurpaty a Oreanda ( GPS 44º27´6,168" N 34º7´31,752" E) przy drodze równoległej do magistrali nadmorskiej, lecz biegnącej powyżej.
Jest to cichy i dość duży parking usytuowany przy cerkwi św. Mikołaja. Na parkingu jest czysta (codziennie sprzątana), murowana i wykafelkowana „sławojka” w której można opróżnić kasetę, a naprzeciw parkingu, po drugiej stronie drogi znajduje się ujęcie wody ze źródła św. Mikołaja.
Jest więc wszystko czego potrzeba do szczęścia. Rankiem odkrywamy jeszcze dodatkowe zalety tego parkingu. Z nieopodal położonego punku widokowego widać zatokę Jałtańską i górę Ajudah. Mając jeszcze chwilę wolnego czasu, postanawiamy zapakować się do jednego kampera i zobaczyć pałac „Jaskółcze gniazdo” w Gasprze.
Więcej http://cudaswiata.pl/europa/jaskolcze_gniazdo.html

Obrazek

Obrazek

Widok na zatokę jałtańską w oddali na horyzoncie Ajudah słynny z sonetu XVIII Adama Mickiewicza
Ajudah
Lubię poglądać wsparty na Judahu skale,
Jak spienione bałwany to w czarne szeregi
Scisnąwszy się buchają, to jak srebrne śniegi
W milijonowych tęczach kołują wspaniale.

Trącą się o mieliznę, rozbiją na fale,
Jak wojsko wielorybów zalegając brzegi,
Zdobędą ląd w tryumfie i na powrót, zbiegi,
Miecą za sobą muszle, perły i korale.

Podobnie na twe serce, o poeto młody!
Namiętność często groźne wzburza niepogody,
Lecz gdy podniesiesz bardon, ona bez twej szkody

Ucieka w zapomnienia pogrążyć się toni
I nieśmiertelne pieśni za sobą uroni,
Z których wieki uplotą ozdobę twych skroni.
Obrazek

Cerkiew św. Mikołaja
Obrazek

Kampery stojące na parkingu przy cerkwi
Obrazek

Następnego dnia jedziemy do Jałty na zwiedzanie Pałacu Liwadyjskiego, w którym podpisano historyczny Układ Jałtański, ustalający nowy podział wpływów w Europie.
Więcej http://www.eastway.pl/liwadia
Tą drogą jechaliśmy do Jałty
Obrazek

Jest piękna pogoda i zwiedzamy tylko ogrody pałacowe pięknie położone nad brzegiem morza. Rezygnujemy ze zwiedzenia wnętrza pałacu z uwagi na dość wysokie ceny wstępu ( 50 UAH/osoba tj około 20 PLN/osoba) i mało atrakcyjny program zwiedzania.
Jałta
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Jałcie jemy obiad, a następnie wracamy do kamperów i kolumną wyruszamy do miejscowości Generalskie, aby zobaczyć słynne krymskie wodospady Dżur-Dżur.
Droga nadmorska
Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Solnecznogorsku skręcamy w lewo i dojeżdżamy do Generalskiego. Tam przesiadamy się na terenowe UAZ-y i karkołomna trasą wiodącą pod górę jedziemy nad wodospady.
Więcej http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCur-D%C5%BCur
Wodospady są skromne, ale ekstremalny dojazd do nich jest atrakcją samą w sobie i gwarantuje olbrzymi zastrzyk adrenaliny.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ruszamy teraz do Sudaku, gdzie mamy nadzieję znaleźć miejsce na nocleg.
Jedziemy malowniczymi, krętymi drogami górskimi. Do miasta docieramy po ciemku i plączemy się po jego uliczkach.

Wreszcie znajdujemy bezpłatny pusty parking niedaleko wejścia na promenadę nadmorską ( 44º51´19,068" N 34º58´58,338" E). Jemy małe conieco i udajemy się na zasłużony odpoczynek.
Rankiem zaraz po śniadaniu jedziemy na zwiedzanie, górujących nad miastem, ruin twierdzy genueńskiej. Więcej http://www.eastway.pl/twierdza+genuenska+w+sudaku
Podczas tego wyjazdu, jest to nasza ostatnia wspólna podróż.
Sudak-promenada nadmorska i plaża
Obrazek

Obrazek

Sudak-ruiny twierdzy genueńskiej
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sudak-widok na miasto z twierdzy
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sudak-widok z twierdzy na morze
Obrazek

Obrazek

Po zwiedzeniu twierdzy, żegnam się z pozostałymi załogami i jadę przez Teodozję do miejscowości Kamenskoje, aby zobaczyć Arabatską Striłkę oddzielającą wody Morza Azowskiego od zatoki Siwasz.
Po dość zatłoczonym południowym wybrzeżu, trafiam do miejsca gdzie na przestrzeni wielu kilometrów plaży nie widać żadnych ludzi.
Miałem nadzieję zostać w tym miejscu na noc. Jednak silny wiatr wiejący od morza oraz brak możliwości znalezienia przed nim jakiegoś schronienia na płaskim, stepowym terenie skutecznie mnie do tego pomysłu zniechęcił.
Po zamoczeniu nóg w wodzie Morza Azowskiego, jemy obiad i podziwiamy widok z okien kampera. To już ostatnie miejsce, który odwiedzamy na Krymie.
Nadeszła pora, aby wracać do domu.
Morze Azowskie
Obrazek

Arabatska striłka (półwysep arabatski)
Obrazek

Mój kamperek nad brzegiem morza Azowskiego
Obrazek

Widok z okna
Obrazek

Symboliczne moczenie nóg w morzu Azowskim
Obrazek

Jedziemy do Nowej Odesy, na znaną nam już „stojankę dla TIR-ów” gdzie spędzamy noc.
Rano z Nowej Odesy wyruszamy do Kamieńca Podolskiego, który chcemy zwiedzić przed powrotem do Polski.
Jadę przez Umań, Winnicę, Chmielnicki do Kamieńca Podolskiego, skąd przez Tarnopol, Lwów i przejście graniczne Rawa Ruska-Hrebenne, chcę wjechać do Polski.
Od Umania drogi staja się coraz gorsze.
Przechodzą od stadium „kiepskie” przez stadium „złe”, aż do osiągnięcia stadium „koszmarne”.
Przy czym im bliżej Kamieńca Podolskiego, tym procentowy udział ostatniego stadium zwiększa się, aby kilkadziesiąt kilometrów przed miastem osiągnąć 100%.
To po czym jadę, a właściwie pełznę, wymyka się wszelkim opisom.
To nie są drogi, a średniowieczne trakt, gościńce bez śladu nawierzchni, z dziurami, wyrwami, lejami i innymi „atrakcjami”, dla których w znanych mi językach brakuje określeń.
Wlokę się powoli po tym czołgowisku, aż wreszcie po zmroku docieram do Kamieńca Podolskiego i wjeżdżam na Rynek Ormiański ( miejsce polecane na CT) gdzie nocujemy.
Miasto wieczorem sprawia pozytywne wrażenie. Oświetlone zabytki starego miasta wyglądają naprawdę imponująco.
Rano wypoczęci udajemy się na zwiedzanie zabytków miasta. Oglądamy remontowany kościół Dominikanów, a następnie kierujemy się zamku kamienieckiego do leżącego malowniczym w zakolu rzeki Smotrycz .
Więcej http://cudaswiata.pl/europa/kamieniec_podolski.html
Szczerze mówiąc byłem nieco zawiedziony oglądając zamek. Wychowany na lekturze Sienkiewicza, wyobrażałem sobie że twierdza będzie w lepszym stanie. Stan tego zabytku jest być może skutkiem maksymalnego eksploatowania i minimalnych nakładów na renowację.
Katastrofalny jest stan jednej z wież, która po prosu się wali.
W okresie mojej tam bytności, na dziedzińcu zamku urządzono festyn z bardzo głośną muzyką, grillem, piwem i innymi atrybutami „dobrej zabawy”.
Myślę, że zabytkowi na pewno to nie służy.
Kamieniec Podolski-kamperek na Rynku Ormiańskim
Obrazek

Zabudowa Rynku Ormiańskiego
Obrazek

Obrazek

Kościół Dominikanów
Obrazek

Zamek kamieniecki
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyjeżdżamy z Kamieńca i pełznąc, wlokąc się a miejscami jadąc docieramy do przejścia granicznego Rawa Ruska-Hrebenne. Na granicy nie ma kolejek, więc w swej niezmiernej naiwności sądziłem, że odprawa potrwa chwilę.
Niestety głęboko się myliłem.
Młody ukraiński celnik, mimo że widział że jesteśmy turystami, ewidentnie próbował wymusić ode mnie łapówkę..
Ponieważ nie reagowałem na jego znaczące miny, mrugania okiem i inne dawane przez niego sygnały, postanowił mnie przytrzymać dłużej na granicy. Zrobił „kipisz” wszystkich schowków i szafek oraz opukał dokładnie każdy centymetr sufitu i ścian kampera. Niczego nie znalazł, ale na granicy po stronie Ukraińskiej stałem ponad 2 godziny.
Na szczęście po wyjeździe z Ukrainy wjeżdża się do Europy, gdzie odprawa turysty jest formalnością i trwa parę minut. Wreszcie jesteśmy w Polsce. Jedziemy do położonego niedaleko granicy Górecka Starego, gdzie w zaprzyjaźnionym schronisku młodzieżowym spędzamy noc, aby w dniu następnym dojechać do domu.

Reasumując: przejechałem dokładnie 4382 km i wydałem 3 300 zł na dwie osoby w tym opłata zlotowa, bilety wstępu, jedzenie kupowane na miejscu inne wydatki osobiste-1500 zł oraz koszt paliwa 1800 zł.
I to już koniec mojej opowieści.
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Sławcio
Karawanier
Posty: 3800
Rejestracja: 03 gru 2012, 09:44
Imieniny: 0- 0- 0
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Sławcio » 29 maja 2013, 00:35

Piszesz coraz ciekawiej. :super:
Brawo świetna relacja. :hurra:
Pozdrawiam Sławek
Nie mam już Viaderka i Devilnej Hondy. Mam za to inną Suzi. :D

Darek1968
Forumowicz
Posty: 402
Rejestracja: 14 mar 2013, 20:35
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Darek1968 » 29 maja 2013, 07:55

fajnie się czytało, może pojadę na Krym kiedyś... jak też będziemy jeździć we dwoje... na mnie celnicy ukraińscy chcieli wymusić jedynie komplet żarówek, nie dałem się, ale polscy to był koszmar, facet nawet wszedł mi na dach i się na nim fotografował, stałem drugie tyle przez polskich celników, trochę mnie to zdrażniło, bo Zamość zwiedzałem przez to wieczorem a w domu byłem późną nocą. Dlatego na razie mam dosyć wschodniej granicy i nie jeżdżę na razie tam... Ukraina normalnieje, powoli, ale proces nie jest do zatrzymania, może normalności nie doczekam, ale będzie na pewno z roku na rok coraz łatwiej, czyściej.. etc., dziękuję za relację, miło było "pojechać" z Wami na forum, pozdrawiam
Obrazek

Pesymista to ktoś, kto postawiony przed wyborem z dwojga złego - wybiera oba. Oscar Wilde (1856-1900)

Awatar użytkownika
Brat
Karawanier
Posty: 380
Rejestracja: 15 mar 2013, 11:34
Lokalizacja: San Escobar

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Brat » 29 maja 2013, 09:33

Miło czyta się Twoją relację! Profeska - dzięki !
Jak z aspektem bezpieczeństwa ? Bez obaw zostawialiście auta wszędzie?
Marian

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2069
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Irel » 29 maja 2013, 19:40

Na Ukrainę indywidualnie wyjeżdżałem już kilka razy i czułem się tam bezpiecznie. Oczywiście starałem się nie prowokować losu i zostawiać dobrze zabezpieczony (z dodatkowymi zabezpieczeniami) samochód na parkingach strzeżonych lub na ogrodzonych posesjach. Jak do tej pory nie zostałem poszkodowany kradzieżą lub innym incydentem. Ukraińcy w zdecydowanej większości są uczciwi, uczynni i przychylnie nastawieni do turystów z Polski ( oprócz oczywiście służb granicznych, ale to już inna bajka). Przeczytaj moją relację z podróży kamperem po Ukrainie Zachodniej ( Karpatach Ukraińskich) z 2011r "Camperem w Karpaty Wschodnie 2011- relacja z podróży" Może przekonasz się do tamtego kierunku.
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2069
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Irel » 30 maja 2013, 10:44

Dla chętnych do obejrzenia wszystkich zdjęć z wyprawy podaję link do mojego albumu https://picasaweb.google.com/1106081755 ... directlink
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

jola
Forumowicz
Posty: 11
Rejestracja: 30 maja 2013, 12:22
Imieniny:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: jola » 30 maja 2013, 13:02

Mirek rewelka. Przeczytałam całą Twoją relacje i poczułam się jakbym jeszcze raz jechała. Dopowiem tylko tyle,że w drodze powrotnej od Umania do Bereżan 411 km jechaliśmy 14 godzin. Droga taka,że strach się bać. Tarnopol już po ciemku, dziura na dziurze, no i końcu Bereżny. Tego nikomu nie życzę. Jak dojechaliśmy pod dom rodziny Jasia tego do dzisiaj nie rozumiem. Bo tam to już były dziury w dziurach. Najradośniejszym zdarzeniem to pomiędzy Winnicą a Chmielnickim "dziura na dziurze" Jasiu za płacił mandat za przekroczenie prędkości :rotfl:. Zażyczyli sobie 560 chrywien, wytargowałam 300 bez protokołu.
Jeszcze raz gratuluje relacji, zaskoczyłeś mnie, i do miłego spotkania na szlaku.Pozdrowienia

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2069
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Irel » 30 maja 2013, 17:47

jola pisze:Najradośniejszym zdarzeniem to pomiędzy Winnicą a Chmielnickim "dziura na dziurze" Jasiu za płacił mandat za przekroczenie prędkości . Zażyczyli sobie 560 chrywien, wytargowałam 300 bez protokołu.
Jechałem tą sama trasą, ale nie rozwijałem takich zawrotnych prędkości jak Janek :rotfl: :hahaha1: i obyło się bez mandatu. Odnośnie relacji, to dziękuję za dobre słowo. :witaj 1: Starałem się aby wyszło jak najlepiej i chyba mi się udało. :D
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

jola
Forumowicz
Posty: 11
Rejestracja: 30 maja 2013, 12:22
Imieniny:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: jola » 30 maja 2013, 21:49

Oj udało Ci się udało. W każdym razie znajomych najpierw posadzę przed Twoja relacją a dopiero potem pokażę im moje zdjęcia. Wiesz o ile mniej będę musiała się nagadać!!!!Myślę ,że uda mi się sformatować zdjęcia z rejsu po porcie w Sewastopolu to dołączę do Twoich relacji. Do miłego pozdrowienia dla Eli.

jola
Forumowicz
Posty: 11
Rejestracja: 30 maja 2013, 12:22
Imieniny:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: jola » 30 maja 2013, 21:52

A jeżeli Cie to interesuje to Jasiu miał szybkość 83 na godzinę. Był półtora km odcinek dobrej drogi, potem DAI a ja walczyłam z nawigacją więc nie wiedziałam co się dzieje na drodze, no i efekt murowany.

Danuta i Karol
Karawanier
Posty: 97
Rejestracja: 12 maja 2013, 17:28
Imieniny:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Danuta i Karol » 16 lip 2013, 21:44

Witamy! Słyszeliśmy że ktoś był w Mołdawii, my się w czwartek wybieramy do Ukrainy i Mołdawii, prosimy o kontakt na temat Mołdawii,ponieważ jedziemy tam pierwszy raz.

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2069
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Irel » 06 lis 2014, 18:40

Uzupełnię jeszcze swoją relację o zdjęcia z portu w Sewastopolu.
Jak już wspominałem, na wycieczkę statkiem po porcie sewastopolskim wybrałem się bez aparatu fotograficznego.
Dzięki uprzejmości koleżanki Joli, która dała mi do wykorzystania zrobione przez siebie zdjęcia , mogę powyższą relację uzupełnić.
Trochę trwało zanim zdjęcia zamieściłem na forum (płytę ze zdjęciami dostałem we wrześniu ubiegłego roku),bo teraz dopiero ją odnalazłem.
Patrząc na stojące zgodnie obok siebie okręty floty rosyjskiej i ukraińskiej, nikomu do głowy nie przychodziło, że za kilka miesięcy dojdzie do inwazji "zielonych ludzików", a Krym stanie się rosyjską zdobyczą.

Pasażerski statek Michaił Łomonosow na przystani pasażerskiej portu
Obrazek

Rosyjskie okręty wojenne
Obrazek

Obrazek

Rosyjski statek-szpital
Obrazek

Okręt ukraiński
Obrazek

Flaga rosyjska i rosyjska bandera wojenna ( krzyż św. Andrzeja) na terenie bazy okrętów
Obrazek

Wejście do portu
Obrazek

Przystań pasażerska
Obrazek

Kolumna wzniesiona na skalistej wysepce przy Bulwarze Przymorskim w 1905 r.czyli Pomnik Zatopionych Okrętów. Jest to monument mający przypominać lata wojny krymskiej – 1854-1855.

Obrazek

Dla chcących zobaczyć więcej zdjęć podaję link do albumu https://picasaweb.google.com/1106081755 ... directlink
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Marek LU
Forumowicz
Posty: 1484
Rejestracja: 12 paź 2014, 00:37
Lokalizacja: Lublin

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: Marek LU » 06 lis 2014, 20:27

Teurgus pisze:  Patrząc na stojące zgodnie obok siebie okręty floty rosyjskiej i ukraińskiej, nikomu do głowy nie przychodziło, że za kilka miesięcy dojdzie do inwazji "zielonych ludzików", a Krym stanie się rosyjską zdobyczą.
Wszyscy o tym wiedzieli od 20tu lat, nie znali tylko daty i pretekstu, przez to nie doszlo tam do rozlewu krwi. Historyczne zdjecia. W pol roku nabraly szczegolnej wartosci.
Moich wpisów proszę nie traktować poważnie, wywodzę się i jestem z najgorszego sortu Polaków

Obrazek

Awatar użytkownika
prof-os
Forumowicz
Posty: 77
Rejestracja: 27 lip 2014, 22:42
Lokalizacja: Zgierz

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: prof-os » 06 lis 2014, 20:43

Niestety - Ci którym się udało zobaczyć Krym mieli dużo szczęścia. Następni będą musieli bardzo długo poczekać- może dziesiątki lat - a na pewno Polacy. Szkoda bo zdjęcia świadczą o tym, że jest tam pięknie.

Awatar użytkownika
maik
Forumowicz
Posty: 588
Rejestracja: 25 mar 2014, 20:43
Lokalizacja: Jaktorów

Re: Ukraina kamperem ( Kijów, Chersoń, Krym, Kamieniec Podol

Post autor: maik » 06 lis 2014, 21:36

Pooglądać nam na razie pozostało.
Dzięki za fotki. :ok:
"Mazowsze jest piękne" - Adam

ODPOWIEDZ

Wróć do „EUROPA - relacje”