Kamperem do Inflant cześć IX

Fotorelacje z podróży po Europie oprócz Polski
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2014 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 1869
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Kamperem do Inflant cześć IX

Post autor: Irel » 04 lut 2018, 12:20

„Kamperem do Inflant” -Tutaj poprzednia część relacji - cz. 8

Kamperem do Inflant cześć IX

Pomysł ufundowania Kalwarii pojawił się najpewniej, gdy miejscowy ordynariusz żmudzki, Jerzy Tyszkiewicz lub ktoś z jego najbliższego otoczenia, zauważył niezwykłe podobieństwo biskupich dóbr kościelnych - do topografii Jerozolimy. Kalwaria, w zamierzeniu biskupa, miała przyczynić się do zaktywizowania życia religijnego jego diecezjan i popularyzacji kultu męki Pańskiej. W okresie międzywojennym Kalwaria Żmudzka wchodziła w skład państwa litewskiego. Wówczas, w 1927 r., biskup telszewski, Justyn świątynię i znajdujący się obok niej klasztor przekazał Zgromadzeniu Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, czyli marianom, którzy przekształcili go w jedną z „twierdz litewskiego ducha”.
Po II wojnie światowej okupacyjne władze rosyjskie usunęły marianów i zlikwidowały ich klasztor. Pozostawiły tylko świątynię zezwalając, by pełniła ona rolę świątyni diecezjalnej.
Przybywający pielgrzymi byli często represjonowani przez władze rosyjskie. Rosjanie zabronili przeprowadzania procesji i bicia w dzwony. Ograniczali dostęp pątników do miasta. W 1962 r. próbowali nawet zamknąć Kalwarię, ale parafianie przez tygodnie zbierając się przy kościele zdołali ją obronić. W 1982 r. wielki odpust musiał zostać odwołany, w związku z otoczeniem Kalwarii przez rosyjską milicję i wojsko.
Mimo to sanktuarium zachowało swoją siłę duchową, a pątnicy nadal przybywali. Dzięki temu w.1988 r papież św. Jan Paweł II mógł podnieść kościół sanktuaryjny do godności bazyliki mniejszej
Po nocy spędzonej pod wybudowanym w latach 1781-1824 barokowo-klasycystycznym kościołem pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, udaliśmy się na zwiedzanie.

Bazylika pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stacje Drogi Krzyżowej w Kalwarii żmudzkiej

Obrazek

Obrazek

Okazało się, że nieopodal bazyliki znajduje się camperpark (GPS56.111215, 22.013108), z wszelkimi camperowymi udogodnieniami (woda, prąd, ścieki, śmieci), który wygląda tak:

Obrazek

Teraz przyszła kolej na Muzeum Zimnej Wojny w Płotele, którą mieliśmy zamiar odwiedzić wczoraj. Po dojechaniu do parkingu, za którym kończyła się asfaltowa droga i zaczynała szutrówka, zaparkowałem kampera i tradycyjnie przesiedliśmy się na rowery, aby ścieżką rowerową biegnącą wzdłuż drogi dojechać do muzeum. Po dojechaniu na miejsce okazało się, że przed muzeum znajduje się duży parking (GPS 56.030497, 21.905962), na którym mogłem stanąć gdybym do niego dojechał, nie zniechęciwszy się uprzednio złym stanem szutrówki do niego prowadzącej.
Ponieważ w tym dniu byliśmy pierwszymi zwiedzającymi, po wykupieniu biletów (5 EUR normalny. 2,5 EUR ulgowy) musieliśmy trochę poczekać, aż dołączy do nas większa grupa i wraz z przewodnikiem udaliśmy się na zwiedzanie. Muszę ostrzec, że przewodnicy posługują się tylko językiem litewskim i angielskim.
Muzeum Zimnej Wojny
Przez 2 lata prowadzono tu supertajne prace, wcześniej wysiedlając kilkanaście rodzin. Jak udało się zachować budowę tej bazy w tajemnicy, skoro przy jej budowie pracowało 10 tys. żołnierzy Armii Czerwonej? Nie mam pojęcia. Prace zakończyły się w roku 1962 i powstała tajna baza, która potencjalnie mogła zniszczyć każde miasto w Europie. Jak? Dzięki 4 ogromnym silosom, w których znajdowały się rakiety R-12 U z ładunkiem nuklearnym. Każda z rakiet miała ponad 27 metrów wysokości, ważyła ponad 40 ton, z czego 1,5 tony ważyła sama głowica (mierzyła ponad 4 metry). Rakiety miały 2500 kilometra zasięgu, co oznacza, że były w stanie dosięgnąć niemal każdego celu od Londynu po Stambuł. Jednorazowo w bazie przebywało ok 300 osób, w większości byli to wojskowi strażnicy, strzegący do niej dostępu. Bo choć baza znajdowała się na totalnym pustkowiu, niczego nie zostawiono przypadkowi – wejścia do niej strzegły 3 rzędy drutu kolczastego podłączonego do prądu o napięciu od 220 do 1700 V (wyższy próg aktywował się automatycznie po naruszeniu zamontowanego na całej długości zasieków systemu obronnego). Baza była samowystarczalna – była w stanie utrzymać się przez 15 dni bez żadnych kontaktów z zewnątrz lub przez 3 dni w całkowitym zamknięciu – podziemne tunele były hermetycznie zamykane. O tym, jak zaawansowana była to konstrukcja świadczy fakt, że była zaopatrzona w bieżącą wodę poprzez specjalny 2,5-kilometrowy wodociąg także ciągnący się pod ziemią.
Bazę zamknięto w 1978 roku, ale właściwie do upadku komunizmu była ona ważnym strategicznym punktem zimnowojennej strategii ZSRR. Wszystko z powodu mobilnych wyrzutni rakiet SS-20, które zastąpiły R-12 i pozostawały tu w pełnej gotowości do momentu podpisania układu rozbrojeniowego Rosjan i USA w 1987 roku. Samo zwiedzanie to kilkanaście sal wystawowych na dwóch poziomach. Znajdują się w nich zarówno dość wiernie zrekonstruowane sale pokazujące życie w tajnej bazie, jak i wystawa obrazująca historię zimnej wojny. Są podświetlone mapki, propagandowe radzieckie plakaty i krótkie archiwalne filmy pokazujące bazę w czasach jej istnienia. Co chwilę pojawiają się ubrane w wojskowe uniformy plastikowe kukły, które strzegą obiektu. Gwoździem programu zwiedzania jest silos rakietowy, do którego dochodzi się wąskim korytarzem strzeżonym przez manekina w masce gazowej. Co ciekawe, każdy z silosów przykrywa ogromna betonowa pokrywa, która była zamontowana na specjalnych torach przypominających kolejkę. W razie konieczności ataku pokrywa mogła być przesunięta w ciągu 30 minut, a pocisk był gotowy do wystrzału.

"Sisitema"- rozmieszczenie zasieków oraz czynnej i biernej obrony kompleksu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Plan rozmieszczenia zabezpieczeń bazy rakiet w Płotele

Obrazek

Zdjęcie lotnicze rozmieszczenia koszar, wartowni, garaży, stołówek i innych naziemnych obiektów kompleksu.

Obrazek

Betonowe kopuły kryjące silosy rakietowe

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wejście do podziemi kompleksu - wartownia

Obrazek

Ekspozycja muzealna

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Siłownia dostarczająca prąd do bazy

Obrazek

Obrazek

"Strażnik" silosu rakietowego

Obrazek

Wejście do silosu

Obrazek

Wnętrze silosu

Obrazek

Z Płotele pojechaliśmy do Kłajpedy, miasta będącego głównym portem Litwy. Zabytków w mieście ma zbyt dużo. Niewielka Starówka i zrekonstruowane kamienice to wszystko, co można obejrzeć w centrum. Kłajpeda ma wielkie tradycje morskie gdyż związana jest z morzem od zawsze. Jako miasto nadmorskie Kłajpeda oferuje turystom liczne piękne plaże nadbałtyckie.

Żaglowiec "Meridianas" z połowy XX w symbol Kłajpedy - zacumowany w kanale przy moście na ul. Tiltu, kiedyś używany przez Szkołę Morską, obecnie jest tu restauracja.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Uliczka Starego Miasta

Obrazek

Ulica Tiltu

Obrazek

Obrazek

Z Kłajpedy pojechaliśmy do Telsz, które kiedyś były stolicą jednego z powiatów Księstwa Żmudzkiego. Pierwszy kościół drewniany ufundował w 1612 król Zygmunt III Waza (inne źródła podają datę 1547). Natomiast w roku 1626 dzierżawca królewszczyzny Paweł Sapieha, ufundował klasztor bernardynów, który władze carskie zamknęły w 1832. Od 1926 kościół jest katedrą. Na jej dziedzińcu znajdują się groby księży rozstrzelanych przez Kozaków za udział w powstaniu styczniowym. W Telszach, w 1865 urodził się Gabriel Narutowicz, późniejszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, a w 1878 Władysław Tryliński – polski inżynier komunikacji, wynalazca „trylinki” -sześciokątnych, kostek betonowych do układania nawierzchni drogowych.

Katedra i klasztor Bernardynów w Telszach


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rzeźba „Jeden kraj Żmudź”

Obrazek

Płaskorzeźby obrazujące historię Litwy usytuowane na murze wzdłuż głównej ulicy Telsz

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widok na jezioro Mastis

Obrazek

Ostatnim punktem naszej dzisiejszej trasy była Góra Krzyży znajdująca się niedaleko Szawli we wsi Jurgaičių (GPS 56.015278, 23.416668)Na Górze Krzyży znajduje się tysiące krzyży, a góra jest miejscem kultu i symbolem wiernego trwania Litwinów i Żmudzinów przy wierze katolickiej. Jest też symbolem litewskich dążeń niepodległościowych. Pierwsze krzyże stawiano tutaj najprawdopodobniej już w XIV–XV w. Po przyjęciu chrztu przez Żmudzinów (1413 r.) na górze zbudowano kaplicę, a wokół niej wzniesiono pierwsze symbole męki Chrystusa. Powszechnie przynoszono krzyże i pozostawiano je na górze po powstaniu listopadowym i później po powstaniu styczniowym. Krzyże były hołdem oddanym tym, którzy zginęli w walce o niepodległość, zesłanym na Syberię i tym, którzy byli prześladowani przez carat.
Kiedy Litwini odzyskali niepodległość przynosili krzyże z innych powodów, o których czytamy na dedykacjach: po ślubie, urodzinach dzieci czy odejściu kogoś z bliskich. W 1900 r. było już 136 dużych krzyży, w 1940 zaś – 400 dużych i około 800 małych. Nie zaprzestano przynoszenia krucyfiksów w trakcie II wojny światowej i w czasach komunizmu. Władze Związku Radzieckiego niejednokrotnie próbowały zniszczyć święte miejsce, posuwając się do różnych „podstępów”. 4 IV 1961 r. „niezidentyfikowani sprawcy” powyrywali z ziemi, połamali lub spalili około 5000 krzyży, zasypując przy okazji bijące na górze źródełko. Kolejny raz, tym razem z oficjalnego polecenia w 1973 r. buldożery i spychacze zniszczyły kilkaset krzyży. W 1977 r. zaplanowano zbudować tamę wodną na rzeczce Kulpe. Tym samym góra znalazłaby się pod wodą, zaś rzeka stałaby się miejskim ściekiem. Mimo przeciwności na górze pojawiało się coraz więcej krzyży, niektóre były tam stawiane potajemnie. Dzięki zdecydowanej postawie Litwinów, licznym protestom i zdecydowanym oporom, komunistycznym władzom nie udało się zrealizować swoich planów.
W rocznicę wywiezienia na Syberię tysięcy rodzin litewskich kilkadziesiąt tysięcy pątników z całej Litwy ustawiło na górze tysiące krzyży, aby w ten sposób upamiętnić stalinowskie ofiary i uczcić odzyskanie niepodległości. 2 IX 1993 r. Jan Paweł II odprawił na górze uroczyste nabożeństwo. Papieską wizytę upamiętniono postawieniem wyniosłego krzyża na środku polanki, znajduje się na nim napis – po litewsku i po angielsku. Szacuje się, że na górze jest ustawionych około 50 000 czy nawet 60 000 krzyży, w tym ponad 15 000 krzyży dużych i ponad 40 000 mniejszych lub całkiem małych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Noc spędziliśmy w towarzystwie dwu kamperów na dużym parkingu znajdującym się obok Góry Krzyży. Rankiem pojechaliśmy dalej, ale o tym będzie w następnej części relacji.


CDN.
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

ODPOWIEDZ

Wróć do „EUROPA - relacje”