Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Fotorelacje z podróży po Europie oprócz Polski
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2012-2018 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 22 sty 2016, 15:20

Dzień trzydziesty drugi – 03.08.2014
Ranek okazał się idealnym dniem na niedzielną wyprawę. Po śniadaniu postanowiliśmy skoczyć jeszcze raz na Trollstigen, żeby wyjść na taras widokowy i zrobić sobie pamiątkowe foty. Pogoda nam dopisała bo musiała- nie miała wyboru!
Po obejrzeniu wspaniałych widoków udaliśmy się w stronę Molde do znajomych z Gdyni, którzy od ubiegłego roku są już po części Norwegami. Musieliśmy skorzystać z promu Åfarnes- Sølsnes o godzinie 10:45 (133 NOK), żeby dostać się do Państwa Agnieszki, Karola i Jakuba Dąbrowskich zamieszkujących tę całkiem fajną miejscowość. Po części był to powrót do korzeni z roku 2006, kiedy tata pracował na projekcie „Ormen Lange” i z lotniska w Molde wracał do domu w Polsce. Nasi znajomi lubią wędrówki po górach i korzystając z okazji chciałbym Was zaprosić na jego blog: https://trollwkaluzy.wordpress.com/. Razem udaliśmy się na „Atlanterhavsvegen”- „Drogę Atlantycką”, która jest kolejną z 18-stu narodowych tras Norwegii (http://www.nasjonaleturistveger.no/en/r ... rhavsvegen).
Na jednym z parkingów zrobiliśmy sobie grilla a później spróbowaliśmy połowić rybki. Próbować wszyscy próbowali ale tylko Agnieszka wyciągała ryby- po złowieniu 3 małych rybek przyszła pora na dorsza. Chłopcy mieli ubaw i też próbowali swoich sił i zgodnie stwierdzili, że następnym razem to musimy mieć wędki, żeby zaoszczędzić na konserwach i zjadać świeże rybki, które po prostu same wchodzą na haczyk- tata będzie łowił i zabijał a mama będzie pichcić a reszta będzie zjadała. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o muzeum w Bud- stare poniemieckie bunkry z czasów 2 wojny światowej (koszt biletu- 300 NOK).
Po zwiedzeniu muzeum wróciliśmy do Molde i na chwilę zahaczyliśmy o mieszkanie naszych przewodników, żeby skosztować kilku norweskich przysmaków. Pożegnaliśmy się i pojechaliśmy w stronę promu Sølsnes- Åfarnes na godzinę 21:45 (133 NOK) a stamtąd na nasz kemping, na którym zalogowaliśmy się o godzinie 22:15. Przedtem jednak zatankowaliśmy na stacji Statoil w Åndalsnes (352,04 NOK za 26,69l- średnie spalanie- 7,90l/100km).
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... Atlantycka

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 24 sty 2016, 15:37

Dzień trzydziesty trzeci – 04.08.2014
Rano zjedliśmy na spokojnie śniadanie, spakowaliśmy się, zrobiliśmy ostatnie pamiątkowe zdjęcia i o godzinie 10:50 wyruszyliśmy w dalszą drogę. Za kemping dopłaciliśmy 360 NOK za 3 doby (jeden nocleg otrzymaliśmy gratis z sieci kempingów „PlusCamp”) i ze stanem licznika 34481km udaliśmy się w stronę Lillehammer, gdzie po drodze rozpętała się burza, która przebiła tą z Trondheim. Kasia oczywiście panikowała i mówiła, żeby zjechać (normalne jak każda kobieta :] ) ale chłopcy spokojnie spali a i plan trzeba było wypełnić bo mieliśmy jeszcze zaplanowane wyjście na skocznię. I udało się- nagle po burzy się rozpogodziło- chyba specjalnie na nasz przyjazd. O godzinie 15:00 zalogowaliśmy się na kempingu „Pluscamp Rustberg” (http://rustberg.no/) i udaliśmy się w stronę centrum miasta Lillehammer bo wspomniany kemping usytuowany jest jakieś 20km przed miastem. Zwiedziliśmy Norweskie Muzeum Olimpijskie (http://eng.ol.museum.no/) gdzie zostały opisane wszystkie olimpiady wraz ze zdjęciami i norweskimi medalistami letnich i zimowych igrzysk olimpijskich. Na skocznię „Lysgårdsbakkene Ski Jumping Arena” (http://www.olympiaparken.no/en/) wyjechaliśmy kolejką krzesełkową i zwiedziliśmy wieżę, gdzie skoczkowie koncentrują się przed skokami. Akurat na skoczni K-90 trenowali skoczkowie więc zobaczyliśmy skoki na żywo. Chłopcom udało się uśmiechnąć do jednego ze skoczków, który okazał się… dziewczyną- wrodzony urok osobisty i dziewczyna-skoczek z ochotą pozowała z nimi do fotki. Za łączony bilet zapłaciliśmy 315 NOK. Przy wjeździe do miasta AutoPASS zliczył nam 19,80 NOK za przejechanie płatnego odcinka autostrady E6. Pełni wrażeń wróciliśmy na kemping, gdzie nagle się zachmurzyło, zaczęło wiać i oczywiście lać więc poszliśmy spać bo kolejny dzień zapowiadał się atrakcyjny dla chłopców.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... illehammer

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 26 sty 2016, 11:17

Dzień trzydziesty czwarty – 05.08.2014
Przez prawie całą noc padało ale rano już nie było śladu po kroplach deszczu. Zjedliśmy śniadanko i pojechaliśmy do „Lilleputhammer” (http://www.lilleputthammer.no/index.php/org/english) a przy okazji chłopcy pobawili się w „Lekeland” (http://uk.lekeland.no/index.php), który jest zlokalizowany zaraz obok. „Lilleputhammer” to wesołe miasteczko, w którym można spędzić cały dzień na zabawie i my tak go właśnie spędziliśmy. Chłopcy już od dawna zagadywali, kiedy będą jakieś karuzele bo już dawno nic nie było. Więc tym bardziej byli ucieszeni kiedy mogli do woli używać karuzel, za które nie trzeba co chwilę płacić bo wszystko jest w cenie biletu, który nie był tani- kosztował 1120 NOK razem z wizytą w figloraju „Lekeland”. Przez cały dzień niebo było zachmurzone i zanosiło się na deszcz ale dopiero około godziny 17:00, kiedy byliśmy w środku figloraju, lunęło jak z cebra. Tak więc można powiedzieć, że pogoda dopisała. Aha- nasz Krzyś miał znowu awarię- w czasie zabawy przewrócił się w parku i odarł policzek. Zgodnie stwierdziliśmy, że musimy na niego uważać bo nie dowieziemy go do domu w całości :D Zrobiliśmy małe zakupy- pamiątkowe koszulki i bluzy i po ulewie wróciliśmy na kemping. Jako że pogoda się poprawiła to postanowiliśmy skorzystać z kąpieli w kempingowym basenie, pozjeżdżaliśmy na basenowej zjeżdżalni, zjedliśmy smaczne naleśniki i poszliśmy spać, gdyż znowu się rozpadało. Zasnęliśmy bardzo szybko po wyczerpującym dniu pełnym udanej zabawy w wesołym miasteczku i figloraju.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... eputhammer

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 26 sty 2016, 15:11

W tym odcinku coś dla miłośników kolei...

Dzień trzydziesty piąty – 06.08.2014
Niestety ale w nocy padało i ranek też przywitał nas deszczem. Dzień zapowiadał się atrakcyjnie dla chłopców bo mieliśmy w planach kolejny park rozrywki „Hunderfossen Familiepark” (http://www.hunderfossen.no/english/). Czekaliśmy prawie do południa i w końcu zdecydowaliśmy się pojechać w dalszą drogę do Szwecji, do Årjäng do naszego znajomego Norwega- Aslaka (to ten gość ze specyficznej "czerwonej" Łady Nivy, który przyjechał do nas w roku 2008 po narodzinach Dominika- zdjęcia jego Nivki na samym końcu :cenzura: ). Za kemping zapłaciliśmy 540 NOK za 2 doby i o godzinie 13:00 ze stanem licznika 34539km ruszyliśmy w drogę. Po drodze zahaczyliśmy o Hamar i muzeum kolejnictwa (http://www.norsk-jernbanemuseum.no/en), które postanowiliśmy zwiedzić ponieważ pogoda się poprawiła. Przejechaliśmy się starym pociągiem i zobaczyliśmy stare lokomotywy- większość z nich została wyprodukowana na początku XX wieku (lata 1909-1914) więc niektóre miały już ponad 100 lat. Przejechaliśmy się również małym pociągiem i po zabawie pociągami zjedliśmy na szybko zupkę nad brzegiem pobliskiego jeziora a następnie ruszyliśmy na stację benzynową Shella, żeby uzupełnić paliwo (643,14 NOK za 45,26l- średnie spalanie- 10,55l/100km). Po zatankowaniu wyruszyliśmy w dalszą drogę w kierunku Szwecji- na podwórku u naszego koleżki byliśmy o godzinie 22:30 ze stanem licznika 34874km. Po drodze mijaliśmy się z nim ponieważ akurat wracał z lotniska w Oslo z pracy w Korei.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... mmerArjang

Awatar użytkownika
Sławcio
Karawanier
Posty: 3684
Rejestracja: 03 gru 2012, 09:44
Imieniny: 0- 0- 0
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Sławcio » 26 sty 2016, 17:47

Faktycznie, mają tych wagoników.. :ok:
:zdrowko: za relację się należy.. :ok:
Pozdrawiam Sławek
Nie mam już Viaderka. Mam za to inną Devilną Hondę. :D

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 27 sty 2016, 10:14

Dzień trzydziesty szósty – 07.08.2014
Nazajutrz wstaliśmy dosyć późno zmęczeni wczorajszym dniem gdyż na miejsce przybyliśmy późno o godzinie 22:30. Było już ciemno a jedyne światło w domu naszego norweskiego przyjaciela pochodziło z …latarki i naszej przyczepki, gdyż w środku domu nie było prądu. Okazało się, że Aslak nie zapłacił za rachunki i dlatego odcięto mu prąd. W międzyczasie kiedy on zajmował się jazdą po urzędach i bankach z misją przywrócenia prądu my wzięliśmy się za sprzątanie domu, który był strasznym śmietnikiem za sprawą jego kolegi, który zamieszkuje u niego w czasie, kiedy Aslak pracuje za granicą. Trochę nam z tym zeszło- walczyliśmy z tym kilka godzin bo stwierdziliśmy, że jak już sprzątać to na maxa. Po południu pojechaliśmy do centrum handlowego na zakupy, żeby móc zjeść meksykańskie tacos, które Aslak razem z jego dziewczyną postanowił przygotować dla nas w podzięce za wizytę „Perfekcyjnej Pani i Pana domu”. Trzeba przyznać, że przygotowali wszystko również perfekcyjnie. Wieczorem odpoczywaliśmy i patrzyliśmy wszyscy na bajki, które chłopcy z zaciekawieniem oglądali, nie rozumiejąc ani słowa po angielsku :P
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... n36_Arjang

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 27 sty 2016, 10:16

Sławcio pisze: :zdrowko: za relację się należy.. :ok:
Wypijemy :zdrowko: kiedyś na podróżniczym szlaku :hurra:

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 27 sty 2016, 13:53

Dzień trzydziesty siódmy – 08.08.2014
Rano Aslak wraz z dziewczyną pojechali do Oslo, gdyż znalazł się kupiec na jej kawalerkę- 18m2 za około 1 400 000 NOK czyli jakieś 700 000 PLN! Po śniadaniu pojechaliśmy na granicę odebrać podatek z naszych norweskich Trolli a przy okazji kupiliśmy kolejne pamiątki. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Arvikę, gdzie w szpitalu miła Pani pielęgniarka za darmo zdjęła Krzysiowi szewki. W Årjäng na stacji Statoil zatankowaliśmy paliwo (605,56 SEK za 41,42l- średnie spalanie- 9,02l/100km) i po powrocie do domu naszego norweskiego koleżki zaczęliśmy pakowanie łóżka z IKEI, które kupił i chciał wyrzucić bo mu się nie podobało. Uznaliśmy, że możemy spakować kilkadziesiąt kilogramów na nasz pokład więc zapodaliśmy kombinowanie, jak to zmieścić. W końcu się udało. W międzyczasie Kasia zrobiła pranie a Marek przygotował cały zestaw na jutrzejszy wyjazd. Okazało się, że silnik Orlando „zjadł” trochę oleju w czasie przejechania ponad 7 500km z obciążeniem około 1100kg więc trzeba było wylać całą litrową bańkę, żeby uzupełnić jego stan do wymaganej wartości.
Link do zdjęć szewków :D :haha: :D : https://picasaweb.google.com/1004567355 ... n37_Arjang

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 27 sty 2016, 14:09

Dzień trzydziesty ósmy – 09.08.2014
O godzinie 11:35 ze stanem licznika 35087km ruszyliśmy w dalszą drogę w kierunku urodzinowego celu Krzysia i Dominika. Po drodze bardzo się rozpadało a ulewa jechała z nami. Po drodze zatankowaliśmy na stacji Preem, zlokalizowanej w miejscowości Angelholm (757,23 SEK za 52,70l- średnie spalanie- 12,67l/100km). Próbowaliśmy zatrzymać się po drodze, żeby nie wjeżdżać do Danii ale niestety nie było niczego konkretnego przy autostradzie a nie chcieliśmy zjeżdżać w głąb lądu i szukać czegoś w pobliskich miejscowościach. Tak więc dojechaliśmy do mostu łączącego Szwecję z Danią, za który zapłaciliśmy 720 DKK= 98 EUR. Kontynuowaliśmy jazdę aż do pierwszego parkingu za Kopenhagą, który był zlokalizowany w miejscowości Roskilde. Na parkingu zatrzymaliśmy się o godzinie 19:30 a licznik wskazał 35644km.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... ngRoskilde

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 27 sty 2016, 14:31

Dzień trzydziesty dziewiąty – 10.08.2014
Po zjedzeniu śniadania, o godzinie 10:10 wyruszyliśmy w dalszą drogę. Przejechaliśmy most przed Odensą, za który zapłaciliśmy 360 DKK i na kempingu w „Billund Legoland Village” (http://www.legoland.dk/en/Accommodation ... y-Village/) zalogowaliśmy się o godzinie 13:45. Chłopcy nie mogli uwierzyć, że jesteśmy w Legolandzie- do końca nie zdradziliśmy, gdzie jedziemy na następną atrakcję. Zapłaciliśmy 796 DKK z góry za 2 doby a licznik naszego Orlando wskazał 35886km.
Po zakotwiczeniu naszego zestawu poszliśmy pod bramy Legolandu dowiedzieć się od której jest on otwarty i czy mamy szansę na jakieś zniżki. Chłopcy byli podekscytowani i z uśmiechami na twarzy wróciliśmy na kemping, który postanowiliśmy pozwiedzać. Znaleźliśmy rożne zwierzęta a wśród nich były wilki, wiewiórki, misie, bobry, orły, dzięcioł, szopy a nawet osiołek, na którym chłopcy chcieli się przejechać ale nie mogli bo wszystko to było wykonane z klocków LEGO :hurra: Poszaleliśmy na placach zabaw i zmęczeni oraz pełni nadziei na to, że jutro będzie ładna pogoda poszliśmy spać.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... ldeBillund

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 28 sty 2016, 14:41

Dzisiejszy odcinek dla fanów (takich jak ja) najlepszych klocków na świecie!!!

Dzień czterdziesty – 11.08.2014
Poniedziałkowe urodziny Krzysia rozpoczęliśmy od porannego „ataku” na lokalną cukiernię, żeby kupić tort- było tylko coś w stylu „tortopodobnego” z truskawkami więc nie mieliśmy większego wyboru. Po śniadanku „zaatakowaliśmy” kasy biletowe- Legoland otwarty od godziny 10:00 a kwadrans później było już ludzi jak much. Kupiliśmy bilety dla chłopaków (289 DKK za bilet dziecięcy- razem 82 EUR) a my weszliśmy za darmo dzięki naszym chłopcom i płatkom śniadaniowym, które kupiliśmy w Norwegii, na których były darmowe wejściówki dla dorosłych :hurra: Chłopcy byli wniebowzięci i zachwyceni, my zresztą też. Na jednej z ulotek przeczytaliśmy, że Legoland składa się z 60 milionów klocków LEGO i jesteśmy w stanie w to uwierzyć. Cały dzień spędziliśmy na zwiedzaniu parku pełnego ulubionych przez miliony dzieci na całym świecie klocków LEGO, na jeżdżeniu na karuzelach a na samym końcu zahaczyliśmy o sklep, żeby mieć jakiś zestaw Lego City na pamiątkę i kubek z wygrawerowanymi imionami „Dominik” i „Krzysztof”. Na kemping wróciliśmy o godzinie 19:00, zjedliśmy torcik- tzn. chłopcy zjedli truskawki a my to coś, co u nas nazywa się biszkoptem i złożyliśmy jeden zestaw Lego City- kampera bo samochodu z przyczepką niestety nie było :( Pogoda nam dopisała chociaż przez cały dzień pokropywało od czasu do czasu. Pełni wrażeń zasnęliśmy z nadzieją, że przestanie padać bo okazało się, że po drodze zgubiliśmy pokrywę wywietrznika (chyba na jednym z mostów bo strasznie wiało i rzucało całym zestawem) i zaczęło nam kropić do środka. Zrobiliśmy mały „tuning” z workami i szmatami i jakoś dotrwaliśmy do rana.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... 0_Legoland

Awatar użytkownika
Pingwin
Forumowicz
Posty: 129
Rejestracja: 21 kwie 2014, 17:00
Lokalizacja: Borki

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Pingwin » 29 sty 2016, 09:20

Jeżeli jechać to warto na dłużej. Myślałem na początku, że robiliście objazdówkę a^la Mariusz (11000 km/na miesiąc ;) ).
Teraz widzę jak pięknie to sobie zaplanowaliście. :hurra:
Czytam z zazdrością, że mnie tam nie było. :podziw: :ok: :hurra:
Przygoda nie jest definiowana przez miejsce lub czas, ale postawę.
Pozdrawiam . Mirek

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 29 sty 2016, 13:41

Pingwin pisze:Jeżeli jechać to warto na dłużej. Myślałem na początku, że robiliście objazdówkę a^la Mariusz (11000 km/na miesiąc ;) ).
Teraz widzę jak pięknie to sobie zaplanowaliście. :hurra:
Czytam z zazdrością, że mnie tam nie było. :podziw: :ok: :hurra:
Mówisz o "tym" Mariuszu co ja miałem na myśli w pierwszym poście? Jeśli tak to on jest na pewno "pochłaniaczem" kilometrów :D

Co do planowania- mając na uwadze doświadczenie z naszym noworocznym pobytem w kraju bogatych szejków, postanowiłem, że nie będzie żadnej improwizacji i każdy dzień trasy z poszczególnymi atrakcjami dla naszych chłopaków (i dla nas też :D ) będzie zaplanowany i wykorzystany na maxa. Trochę czasu mi to zajęło (jakby nie było to prawie pół roku zbierania informacji z różnych źródeł) ale myślę, że mogę być zadowolony z efektu końcowego. Udało nam się zrealizować plany prawie co do moich założeń (w pewnym momencie byliśmy 3-4 dni do przodu) a i ilość założonych kilometrów do przejechania pokryła się prawie z tymi, które "przebieżylismy" naszym koreańsko-amerykańsko-holenderskim zestawem :P Powiem szczerze, że publikując naszą relację wracam myślami do tamtych chwil i tęsknię za tą wolnością 6-tygodniową... i już myślę, żeby znowu tam pojechać... A ostatnio to mi się nawet wyprawa do USA zamarzyła bo jeden ze znajomych w Texasie obserwował nasze poczynania i zaproponował karawaning w Stanach. Kto wie, może się kiedyś skusimy i wypożyczymy taki zestaw "małej ciężarówki" bo wiadomo, że w Stanach to wszystko musi być ogromne :D A jak już się wybierzemy to na pewno będzie relacja po powrocie :D

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 29 sty 2016, 14:10

Dzień czterdziesty pierwszy – 12.08.2014
Ranek powitał nas deszczem więc po śniadaniu poszliśmy na „Lalandię” (http://www.lalandia.dk/uk/Pages/forside.aspx), gdzie był figloraj (200 DKK) no i aquapark (789,75 DKK), w którym szaleliśmy do wieczora. Po powrocie na kemping złożyliśmy jeden zestaw Lego City- pomoc drogową a w międzyczasie zapłaciliśmy za kemping- 398 DKK, żeby móc rano spokojnie wjechać na kemping po porannych zakupach w piekarni. Siedząc w przyczepie, przy dosyć ulewnym deszczu, zgodnie stwierdziliśmy, że ta duńska pogoda nas dobija więc trzeba z rana ruszać w stronę domku.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... 1_Lalandia

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 29 sty 2016, 14:18

Dzień czterdziesty drugi – 13.08.2014
Rano spakowaliśmy graty i o godzinie 11:15 ze stanem licznika 35899km wyruszyliśmy w stronę Niemiec. Po drodze chcieliśmy zahaczyć o Horsens, żeby pokazać chłopcom i Kasi miasto, gdzie w roku 2002 tata Marek studiował ale niestety pobłądziliśmy troszkę. Jako, że wszyscy w samochodzie spali (poza kierowcą oczywiście), postanowiliśmy ruszyć w stronę Niemiec. Po drodze dopadła nas ulewa, która podążała za nami na nasze nieszczęście ze względu na zgubioną pokrywę wywietrznika. Zatankowaliśmy na stacji Statoil w Vejle (562,72 DKK za 52,64l- średnie spalanie- 11,78l/100km) i kontynuowaliśmy naszą podróż w kierunku granicy duńsko- niemieckiej. Kolejne tankowanie mieliśmy już w Niemczach na stacji Total w Walsleben (81,01 EUR za 58,32l- średnie spalanie- 12,49l/100km). Po drodze zadzwoniliśmy do dziadka Leona z życzeniami urodzinowymi. Na autostradach w Niemczech można jeździć 100km/h z przyczepką (wszędzie indziej jest 80km/h) więc skorzystaliśmy z tej opcji, żeby jak najwięcej nadgonić. Później okazało się, że byłem w błędzie- ks. Mariusz mnie wyprostował- moglibyśmy jechać, gdybym miał znaczek TUV i naklejkę „100km/h”. Anyway, około godziny 20:30 zatrzymaliśmy się gdzieś na parkingu w okolicach miejscowości Düben- oczywiście znowu zaczęło padać i musieliśmy zrobić kolejny raz nasz „tuning”, żeby woda nie wlewała się do środka przyczepy. Stan licznika wskazał 36596km.
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... llundDuben

ODPOWIEDZ

Wróć do „EUROPA - relacje”