Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Fotorelacje z podróży po Europie oprócz Polski
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2012-2018 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 29 sty 2016, 14:26

Dzień czterdziesty trzeci – 14.08.2014
Następnego dnia wstaliśmy wcześniej ponieważ wszyscy chcieliśmy jak najszybciej być już w domu. Po zjedzeniu śniadanka spakowaliśmy nasz zestaw i sprawdziliśmy na nawigacji, ile nam zostało do przejechania. Było tego około 500km więc o godzinie 9:10 ruszyliśmy z kopyta w kierunku granicy w Zgorzelcu. Po przejechaniu 184km dotarliśmy do granicy Polski- była godzina 11:35. Postanowiliśmy zatankować na stacji BP w Okmianach (271,13 PLN za 48,33l- średnie spalanie- 11,40l/100km) i pomknęliśmy dalej autostradą A4 w stronę Czernicy. Przed dojazdem do domu zatankowaliśmy znowu do pełna na stacji Orlen w Rydułtowach (130,01 PLN za 24,67l- średnie spalanie- 9,53l/100km) i o godzinie 16:30 dotarliśmy szczęśliwie do domu. Hurrraaaa!!!
Link do zdjęć: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... enCzernica

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 29 sty 2016, 14:55

Ale amator ze mnie :zolta: Okazało się, że zrobiliśmy kilka filmików przechadzających się reniferów, skaczących delfinów, zanurzającego się kaszalota, świetnego i jedynego w swoim rodzaju stada kóz, też jedynego na świecie najsilniejszego prądu wodnego (czy takiego świetnego to oceńcie sami) no i skoczków na skoczni a ja patałach o nich zapomniałem i dopiero na samym końcu fotek okazało się, że one są na samym dole folderu :mur: Totalny brak profesjonalizmu- masakra :red card:

Link do filmików: https://picasaweb.google.com/1004567355 ... 14_Filmiki
(jeśli nie otworzy się kolejny film to należy odświeżyć stronę poprzez naciśnięcie klawiszu F5)

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 1922
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Irel » 29 sty 2016, 20:48

Z tymi kozami to takie bardziej "rumuńskie" klimaty. Filmiki super. Szkoda że takie krótkie, ale rozumiem że robione były aparatem, a nie kamerą. Szkoda tylko, że relacja się już skończyła :niewiem: , bo bardzo dobrze się ją czytało, a szczególnie oglądało :ok: .
Mandrol pisze:A ostatnio to mi się nawet wyprawa do USA zamarzyła bo jeden ze znajomych w Texasie obserwował nasze poczynania i zaproponował karawaning w Stanach
No to teraz wypada czekać na relację z podróży po "Jułesej". :podziw: 516
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 30 sty 2016, 03:33

Relacja się jeszcze nie skończyła :P - napiszę podsumowanie co i jak i na samym końcu pokażę koszty całej podróży, które chyba w większości się nie spodobają :( Ale też wytłumaczę dlaczego takie duże te koszty...

Dzięki za miłe słowa i cieszę się, że się podobało :podziw: Może nie za bardzo skupiłem się na opowiedzeniu tego, co żeśmy pozwiedzali ale mówi się, że jedno zdjęcie wyraża 1000 słów... Jest to moja pierwsza w życiu "epopeja rodzinna" i na przyszłość będę bardziej szczegółowy w opisie :D (uwzględnię to podczas pisania naszej księgi rodzinnej ;) )

"Juesej" będzie na pewno jeśli do tego dojdzie i moja rodzinka dostanie wizę (ja już mam ważną do 2021 roku :hurra: )

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 1922
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Irel » 30 sty 2016, 17:37

Mandrol pisze:Relacja się jeszcze nie skończyła - napiszę podsumowanie co i jak i na samym końcu pokażę koszty całej podróży, które chyba w większości się nie spodobają Ale też wytłumaczę dlaczego takie duże te koszty...
No to się pospieszyłem nieco, myśląc że to już koniec. Czekam zatem na obiecane podsumowanie, bo dla przeciętnego zjadacza chleba, własnie to posumowanie będzie czynnikiem decydującym o tym czy może on się tam wybrać, czy tez musi się obejść smakiem :niewiem: .
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 31 sty 2016, 03:03

Podsumowanie
W czasie od 3 lipca do 14 sierpnia 2014 roku czyli w ciągu 43 dni przejechaliśmy 9635km, do przejechania których musieliśmy zatankować 1043,59l oleju napędowego.
Możemy zgodnie stwierdzić, że nasza wyprawa udała się w 100%!!! Wyjazd przebiegł w 99% zgodnie z założonym planem- jechaliśmy według naszego segregatora, w którym były zapisane miejsca i atrakcje dla nas a przede wszystkim dla chłopców dlatego też tyle miejsc, w których nasze pociechy mogły się wyszaleć. Jedynym miastem, do którego nie dojechaliśmy było Kristiansand, gdzie jest siedziba norweskiej firmy dla której pracował do ubiegłego lata tata Marek. Może kiedyś przy okazji wyjazdu na zachodnie wybrzeże. Może za rok, może za dwa zaczniemy znowu od Molde (będzie okazja odwiedzić Państwa Dąbrowskich), poprzez Trollstigen (zostało nam kilka tras widokowych do przejechania w tym obrębie) i na zachód do Bergen, Haugesund, Stavanger i na dół do Kristiansand. Pożyjemy zobaczymy. Dodatkowo pogoda spisała się na medal- takiego ciepłego lata nie było w Norwegii od 114 lat więc mogliśmy poczuć się szczęśliwcami. Sami Norwedzy przyznawali, że nie pamiętają takich wysokich temperatur na dalekiej północy! A te kilka dni deszczu na pewno nie wpłynęło na końcowy wynik naszej podróży.

Samochód: Chevrolet Orlando LTZ, rok produkcji 2012, 163 KM, automat
Nasz holownik spisał się na medal! W czasie naszej podróży w naszym samochodzie musieliśmy wymienić tylko żarówkę H4 z lewego przedniego reflektora, małą 5W z prawego oraz dolać 1 litr oleju silnikowego w Årjäng w Szwecji. Zużycie oleju silnikowego znalazło odzwierciedlenie w masie ciągniętej przyczepki, szczególnie po norweskich górach co jednak nie zrobiło wielkiego wrażenia na naszym Orlando. Nasz samochód radził sobie bez problemu na każdym kilometrze naszej wędrówki a większość trasy została przejechana przy użyciu tempomatu gdyż chcieliśmy uniknąć mandatu za przekroczenie prędkości, co nam się udało i z tego się też bardzo cieszymy. Skandynawia to taka kraina, gdzie ludziom się nie śpieszy i jak jest 50km/h to wszyscy jadą te 50, jak jest 70km/h to wszyscy jadą 70 i tak było najwygodniej, żeby dostosować prędkość naszego zestawu do prędkości innych samochodów. Jak wszystkim dobrze wiadomo, mandaty w Norwegii są bardzo wysokie dlatego dostosowaliśmy naszą prędkość do obowiązujących przepisów i prędkości poruszających się samochodów. Nasz samochód spalił średnio 10,8l/100km uwzględniając 80% drogi z przyczepką i 20% bez przyczepki na dojazdy do okolicznych atrakcji.

Przyczepa: Hobby Classic 420TM, rok produkcji 1990
Pierwsze zdanie, jakie mi się nasunęło odnośnie naszej przyczepki to: „Holender płakał jak sprzedawał i chyba jeszcze gonił jak odjeżdżała bo się rozmyślił i nie chciał sprzedać”.
Pełen SZACUNEK i RESPECT dla naszej przyczepki, która pomimo 24 lat życia ani raz nas nie zawiodła (poza urwaną osłoną wywietrznika- pewnie ze starości nie wytrzymała). Szczególne podziękowania należą się dla księdza Mariusza Chmury i Pawła Dudały, którzy wyszukali i przygotowali to cudo dla naszej pierwszej, mandryszowskiej wyprawy. Dodam, że po roku czasu właśnie ta przyczepka została oficjalnie naszą pierwszą, własną cepką i mamy nadzieję, że jeszcze nam posłuży na wakacyjne czy weekendowe wyjazdy zanim przesiądziemy się na coś nowszego i większego :P

Kasia- żona i mama, nawigator
Dzięki Kasi zawsze mieliśmy coś w koszyku do zjedzenia i picia. Gdyby nie ona to pewnie byśmy z głodu zginęli. Pełen szacuneczek za kapuśniaka- takiego w Skandynawii nikt nie umie ugotować!!! Poza tym pilnowała, żeby pranie było zawsze zrobione, żebyśmy mogli w czystych rzeczach reprezentować nasz kraj poza granicami Polski no i żeby konserwy były do końca zjedzone. Z zupkami chińskimi już nie wyszło ale nic się nie zmarnowało (ciocia Basia może coś na ten temat powiedzieć- pewnie się ucieszyła z prezentu weselnego :hahaha1: ).

Dominik i Krzyś
Nasze chłopaki spisały się na medal- byli bardzo wytrwali i chętni do spędzenia tych 43 dni w samochodzie i przyczepie. Pomagali jak mogli, kiedy ustawialiśmy naszą przyczepę na kempingu i kiedy ją przygotowywaliśmy do zaczepienia i wyjazdu w dalszą drogę. Najważniejsze, że mogliśmy być razem przez taki długi okres czasu mając na uwadze, że tata Marek co chwilę musi wyjeżdżać za granicę do pracy. Koniec naszej wyprawy- wizyta w Legolandzie była dla nich bardzo dużą i miłą niespodzianką. Chłopcy zgodnie stwierdzili, że pasują im takie wakacje ale będzie jeszcze lepiej pasowało gdy kupimy sobie własną przyczepkę, najlepiej taką aerodynamiczną z przyciemnianymi szybami, które mieliśmy okazje zobaczyć na kempingach w Skandynawii.

Marek- mąż i tata, kierowca
Przez cały czas to on prowadził nasz zestaw i tylko raz przydarzył mu się mały incydent… Dbał o to, żeby z naszej przyczepki znikały chińskie zupki ale w pewnym momencie powiedział: „DOŚĆ”. Fakt faktem głodu nie zaznał ale z wyprawy przyjechał z za dużymi spodniami na pasie i trudno w to uwierzyć ale schudł prawie 9 kg! Anyway, pomimo bólów kręgosłupa walczył dzielnie żeby dowieźć nas w każde miejsce, które było zapisane na naszej trasie.

Koszt całej podróży
Nasza wyprawa okazała się bardzo sporym wydatkiem ale przed wyjazdem stwierdziliśmy zgodnie, że nie będziemy patrzeć na koszty ponieważ miała to być „wyprawa życia” naszego dotychczasowego życia i chcieliśmy, żeby cała rodzina była z tego zadowolona. Dlatego też mieliśmy tyle wizyt w parkach rozrywki w Sztokholmie, Lillehammer czy Billund, czy też również Whale i Puffin Safari. Do tego doszły zakupy pamiątek, potrzebnego jedzenia i picia (głównie pieczywa, warzyw i owoców, od czasu do czasu piwko na czas relaksu kempingowego :D a alkohol to naprawdę spory wydatek w Norwegii :( ). Poniżej zamieściliśmy najważniejsze koszty podróży, które złożyły się na bardzo dużą sumę końcową :mur: . Myślę jednak, że warto było wydać tyle kasy bo robiliśmy to co chcieliśmy robić, zobaczyliśmy to co chcieliśmy i nikt nam niczego nie dyktował co mamy robić i wszystko zależało tylko od nas a nie biura podróży, w którym wykupuje się wycieczkę zagraniczną.
1. Przyczepka – 3350 PLN,
2. Paliwo – 6816,13 PLN za 1043,59l oleju napędowego,
3. Promy – 5828,30 PLN za 18 promów wliczając w to prom z Gdyni na Karlskronę,
4. Kempingi – 4031,65 PLN za 16 kempingów,
5. Mosty – 622,81 PLN za 2 mosty,
6. Rozrywka – 8462,99 PLN,
7. Pozostałe (pamiątki, jedzenie, itp.) – 13089,89 PLN.
Całość wyprawy zamknęła się w kwocie 42 201,77 PLN.

Awatar użytkownika
Pingwin
Forumowicz
Posty: 129
Rejestracja: 21 kwie 2014, 17:00
Lokalizacja: Borki

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Pingwin » 31 sty 2016, 08:38

:hurra: :ok:
Relacja pierwsza klasa.
Dziękuję za podzielenie się wrażeniami.
Koszt faktycznie bardzo duży ale taką wyprawę pewnie organizuje się raz na bardzo długo.
Z podsumowania wnioskuję, że wyprawa była warta tej kaski.
:hurra: :hurra: :hurra:
Przygoda nie jest definiowana przez miejsce lub czas, ale postawę.
Pozdrawiam . Mirek

Awatar użytkownika
Marek LU
Forumowicz
Posty: 1457
Rejestracja: 12 paź 2014, 00:37
Lokalizacja: Lublin

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Marek LU » 31 sty 2016, 09:22

Fantastyczna relacja, dzięki za szczegóły w opisach.
Dla porównania dodam, w 2005 roku wyprawa motocyklem kosztowała mnie ok 4000 zł. Jeśli znajdę notatki podam szczegółowo cenę i wykaz prowiantu, który wystarczył mi na 9 dni. Tyle trwała wycieczka motocyklowa. Tamtego roku zapamiętałem, że nocleg w hotelu bez pościeli koło Nordkapp kosztował mniej niż w Sanoku.
Moich wpisów proszę nie traktować poważnie, wywodzę się i jestem z najgorszego sortu Polaków

Obrazek

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 31 sty 2016, 13:17

Pingwin pisze::hurra: :ok:
Relacja pierwsza klasa.
Dziękuję za podzielenie się wrażeniami.
Koszt faktycznie bardzo duży ale taką wyprawę pewnie organizuje się raz na bardzo długo.
Z podsumowania wnioskuję, że wyprawa była wata tej kaski.
:hurra: :hurra: :hurra:
Dziękuję za miłe słowa!!!
Wyprawa raz na jakiś czas (pierwsza w życiu) i nie wiadomo, kiedy będzie następna ale warto było zaoszczędzić. Już teraz zbieram na następną :D

Mandrol
Forumowicz
Posty: 64
Rejestracja: 11 maja 2014, 13:56
Lokalizacja: Czernica koło Rybnika
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Mandrol » 31 sty 2016, 13:26

Marek LU pisze:Fantastyczna relacja, dzięki za szczegóły w opisach.
Dla porównania dodam, w 2005 roku wyprawa motocyklem kosztowała mnie ok 4000 zł. Jeśli znajdę notatki podam szczegółowo cenę i wykaz prowiantu, który wystarczył mi na 9 dni. Tyle trwała wycieczka motocyklowa. Tamtego roku zapamiętałem, że nocleg w hotelu bez pościeli koło Nordkapp kosztował mniej niż w Sanoku.
Dzięki za miłe słowa!!!
Tak sobie myślę, że nasza wyprawa wyszła taniej niż Twoja :D Podzielmy 4 koła na 9 dni to wyjdzie 444zł/dzień/osobę a u nas wyszło 245zł/dzień/osobę :P hehe A tak na serio- raz się żyje i taka wyprawa to nie wiem czy się jeszcze wydarzy w naszym życiu (no poza tą do "Juesej" o której wspomniał kolega Irel).

Awatar użytkownika
Cuba
Forumowicz
Posty: 464
Rejestracja: 07 mar 2015, 19:12
Lokalizacja: Międzyborów
Kontakt:

Re: Skandynawia 2014 w 6 tygodni

Post autor: Cuba » 31 sty 2016, 21:20

:podziw: :podziw:
Dzięki za relację.
:hurra:
Kuba Pozdrawiam :)
Honda Varadero 125 V - Małe serce w dużym motocyklu
Dupy nie urywa ale pojeździć można na "B" :cool:

ODPOWIEDZ

Wróć do „EUROPA - relacje”