Kamperem po Galicji cześć II

Fotorelacje z podróży po Polsce
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2012-2018 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 1987
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Kamperem po Galicji cześć II

Post autor: Irel » 18 lip 2019, 00:41

Tutaj I część relacji viewtopic.php?f=59&t=3832

Po spokojnie spędzonej nocy i pożywnym śniadaniu zakupiliśmy bilety do kopalni. Ponieważ do naszego (pierwszego w tym dniu) zjazdu, wyznaczonego na godz 10.15, pozostało trochę czasu, przeznaczyliśmy go na zwiedzanie nadziemnej części ekspozycji kopalnianej. Zwróciłem przy tym uwagę na obracające się koła szybowe, dzwonki sygnalistów, oraz na to że z budynku nadszybia wychodzą ludzie mimo, że nie widziałem aby ktoś tam wchodził. Okazało się, że pracująca maszyna wyciągowa napędzająca klatki szybowe, wywozi z dołu ludzi, którzy nocowali w podziemnej komorze solnej. Jest to jedna z atrakcji oferowana przez kopalnię. My kontynuowaliśmy zwiedzanie nadziemnej części kopalni zapoznając się ze zgromadzonymi tam eksponatami.

Szynowe wagoniki kopalniane, górnicze ( koleby,wózki) XX w

Obrazek

Wózek kopalniany (II połowa XIX w). Jest to specjalny typ szynowego wagonika górniczego służący do transportu soli w postaci większych brył solnych. Dzięki swej konstrukcji bez problemu mieścił się on w niskich komorach i chodnikach bocheńskiej kopalni.

Obrazek

Koło szybowe. Pochodzi z jednego z szybów bocheńskiej kopalni. Służyło do zmiany ruchu liny szybowej, wywołanej pracą maszyny wyciągowej z poziomego na ruch pionowy napędzający klatki szybowe.

Obrazek

Wyciągarka bębnowa (II połowa XX w). Napędzana silnikiem elektrycznym służyła do obsługi małego urządzenia wyciągowego przewidzianego do prowadzenia prac rewizyjnych w szybie lub akcji ratunkowych w sytuacjach awaryjnych.

Obrazek

Wagonik do transportu turystów (początek XXI w). Jest to specjalny typ wagonika górniczego przystosowany do transportu turystów w podziemiach bocheńskiej kopalni posiadający w pełnej wersji zabezpieczenie przed wypadnięciem (zamykane barierki) lub ewentualnymi spadającymi drobnymi okruchami ze stropu chodnika kopalnianego (daszek).

Obrazek

Wagonik do transportu załogi ( II połowa XX w). Jest to specjalny typ wagonika górniczego zabezpieczający znajdujące się w nim osoby przed np. wypadnięciem lub odniesieniem większych obrażeń w wyniku wykolejenia lub spadających skał ze stropu chodnika koplnianego.

Obrazek

Lokomotywa akumulatorowa LDAG 05 M (II połowa XX w). Lokomotywa tego typu jest w dalszym ciągu używana jako napęd kopalnianych pociągów szynowych przewożących urobek, ludzi i inne materiały w podziemnych zakładach górniczych.

Obrazek

Bębny linowe maszyny wyciągowej z zębatym kołem napędowym.

Obrazek

Odrestaurowana 110 letnia, dwutłokowa, parowa maszyna wyciągowa o mocy 450 koni mechanicznych. Maszyna posiadająca numer 858 wyprodukowana została w roku 1909 w w niemieckim zakładzie Vereinigte Konigs&Laurahutte ( Huta Laura w Chorzowie). Maszyna do 1925 r. pracowała w kopalni Wapno. Gdy już nie była tam potrzebna zdecydowano o rozebraniu jej na części i przewiezieniu do Kopalni Soli w Bochni. Od 1926 r. maszyna pracowała w bocheńskiej żupie - przy szybie Campi. Służyła górnikom nieprzerwanie 70 lat. Prawdopodobnie była to najdłużej działająca wyciągowa maszyna parowa w Polsce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kompletny ubiór i wyposażenie ratownika górniczego

Obrazek

Bryła soli wyeksponowana w budynku nadszybia

Obrazek

Wejście do nadszybia

Obrazek

Szyb i miejsce w którym ludzie wsiadają do klatek szybowych.

Obrazek

Dla osób, które nigdy nie zjeżdżały pod ziemię klatką górniczą, taki zjazd jest przygodą samą w sobie. Po pierwsze klatka jest dwupoziomowa. Na każdym poziomie mieści się 7 ludzi stłoczonych jak sardynki w puszce, a po drugie klatka („szola”) opada z szybkością około 4 m/sek (15 km/h) z hałasem, wywołanym ocieraniem się klatki o prowadniki szybowe. Dodatkową atrakcją są panujące w klatce ciemności, których nie jest w stanie rozproszyć światło słabej żarówki. Trzeba też wyprzeć ze świadomości, że zjeżdża się kilkaset metrów w głąb ziemi, bo człowieka może ogarnąć panika kreśląca ponure scenariusze: "Co będzie, jeśli winda się zatnie? Co stanie się, jeśli będzie awaria prądu?" W porównaniu z klatkami kopalni węglowych, które poruszają się z szybkościami 7-12 m/sek, a więc z szybkościami 2 lub 3 razy większymi, ta „zabójcza” szybkość klatki z kopalni soli jest niewielka. Sama klatka również nie może się równać z trzy poziomową klatką kopalni węglowej, gdzie jednorazowo zjeżdża nie 14, a 120 ludzi (na każdym poziomie mieści się ich 40). Niemniej jednak, zjazd do bocheńskiej kopalni soli jest też ciekawym doświadczeniem.

Początek trasy podziemnej trasy turystycznej

Obrazek

„Peron” podziemnej kolejki z rozjazdami

Obrazek

Chodnik

Obrazek

Kaplica

Obrazek

Ambona

Obrazek

Rzeźby wykonane w soli

Obrazek

Wózek (tzw. pies węgierski). Wózki kopalniane, zwane „psami węgierskimi”, pojawiły się w wyrobiskach bocheńskich pod koniec XVIII w. Kurs obsługi nowych urządzeń transportowych prowadzili górnicy z Węgier. Dość zabawna ich nazwa najprawdopodobniej wiąże się z odgłosami, które wydawały koła wózków podczas ruchu.

Obrazek

Zjeżdżalnia i schody prowadzące do komory Ważyn. Zjeżdżalnia znajduje się na upadowej łączącej poziom I August z poziomem III Sienkiewicz. Ta podziemna atrakcja zamontowana jest wzdłuż pochylni prowadzącej do Komory Ważyn, pozwala ona w szybki i przyjemny sposób pokonać różnicę poziomów wynoszącą 33 m. Długość zjeżdżalni wynosi 140 m.

Obrazek

Komora Ważyn. Usytuowana jest 250 metrów pod ziemią i oprócz zjeżdżalni posiada, boisko sportowe, mini plac zabaw dla dzieci w wieku przedszkolnym, stół do ping-ponga, paletki do badmintona, miejsce gdzie można usiąść, odpocząć, restaurację oraz  sklepik z pamiątkami oraz segment sypialniany- 236 łóżek.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po zwiedzeniu bocheńskiej kopalni i wyjeździe na powierzchnię, odpaliłem mojego kamperka, a następnie spacerowym tempem pojechaliśmy do niedalekiego Starego Wiśnicza słynącego z potężnego zamku stojącego na zalesionym wzgórzu nad rzeką Leksandrówką.
Uwagi praktyczne: samochód najlepiej zostawić na asfaltowym parkingu i podnóża wzgórza zamkowego GPS 49°57'50.3"N 20°43'00.3"E i pieszo dojść do zamku. Można też zaparkować przy samym zamku, ale do parkingu prowadzi wąska i bardzo stroma droga.

Bastiony wiśnickiego zamku

Obrazek

Obrazek

Brama wjazdowa, chroniona z obu stron bastionami

Obrazek

Obrazek

Zamek ma ciekawy nieregularny kształt zawdzięczający go pięciu wieżom i kilku dobudówkom. W narożach stoją trzy okrągłe wieże + jedna do połowy czworoboczna a wyżej ośmioboczna z różnymi kopułami, natomiast piąta - kwadratowa znajduje się we frontowej elewacji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo że całość robi wrażenie wielkiej gabarytowo bryły (trudno ją objąć obiektywem), wewnętrzny dziedziniec jest zaskakująco mały. Utworzono w nim trzykondygnacyjną loggię.

Obrazek

Wnętrza zamku, które ogląda się z przewodnikiem nie są jeszcze odpowiednio wyposażone. Oprócz kaplicy z malowidłami ściennymi i marmurowych portali, znajdują się tu makiety największych zamków na południu kraju oraz kolekcja obrazów w wielkiej sali balowej, niestety złożona z kopii. Z balkonu rozciąga się ładny widok na całą okolicę. Na dziedzińcu zewnętrznym oprócz głębokiej na 36 m studni i kilku armat, przy murze kurtynowych stoją odnowione budynki, w których niedawno otworzono hotel "Kmita". Nadal jednak nie rozstrzygnięta została kwestia własności zamku, do którego pretensje roszczą sobie potomkowie Lubomirskich i lokalne władze.

Wnętrza zamkowe

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na tym zdjęciu jest widoczna ciekawostka, to te skromne drewniane drzwi. Znajduje się za nimi tzw. „sekretna komnata” czyli toaleta. Warto zwrócić uwagę, że w tak wielkim zamku, było tylko jedno takie pomieszczenie. Jadnak i to świadczy o wielkim cywilizacyjnym postępie. W tym czasie mieszkańcy i goście francuskiego Luwru, duże i mały potrzeby fizjologiczne załatwiali w kominkach i za kotarami.

Obrazek

Panorama miasta Nowy Wiśnicz

Obrazek

Wydaje się, że właściciele zamku cierpieli na manię podsłuchiwania. Jedna z komnat przy kaplicy zamkowej jest tak skonstruowana, że będąc w jednym jej kącie można doskonale słyszeć nawet bardzo cichą rozmowę w przeciwległym kącie. Podobno za Kmitów sala ta była wykorzystywana do spowiedzi. Gdy więc przy konfesjonale była małżonka, sam Kmita siedział w drugim kącie i słyszał jej spowiedź. Z kolei Lubomirscy pod salą, w której przebywało wojsko zbudowali małe pomieszczenie do podsłuchiwania. Siedzący tam człowiek donosił swojemu panu o wszystkich niepokojących rozmowach prowadzonych przez żołnierzy.

Po zakończeniu zwiedzania zamku, poszliśmy do leżącego niedaleko drewnianego dworku „Koryzonówka”, mieszczącego muzeum pamiątek po Janie Matejce. Niestety było już po godzinach zwiedzania i muzeum było zamknięte. Udokumentowałem tylko fakt pobytu w tym miejscu fotografując tablicę pamiątkową poświęconą słynnemu malarzowi.

Obrazek

Nieusatysfakcjonowani podążyliśmy zatem do Dębna, odwiedzając po drodze Lipnicę Murowaną słynną z konkursu Lipnickich Palm Wielkanocnych. Najwyższe palmy prezentowane w konkursie osiągały już ponad 30 metrów wysokości, a za najbardziej rekordowe uznawane były o wysokościach 33,45 metra w 2005r aż do rekordowych 37,78 metra w roku 2019 . My jednak przyjechaliśmy do Lipnicy, aby zobaczyć cmentarny drewniany Kościół św. Leonarda,w 2003 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Kościół tradycyjnie był zamknięty, więc obejrzeliśmy go tylko z zewnątrz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zabudowa Lipnicy Murowanej

Obrazek

Z Lipnicy pojechaliśmy do Dębna, gdzie znajduje się piękny zamek będący kiedyś własnością Odrowążów. Postanowiliśmy zanocować pod zamkiem, korzystając ze znajdującego się tam parkingu.

Obrazek

Po męczącym dniu zjedliśmy kolację, aby następnie spocząć w objęciach morfeusza.

Informacje praktyczne: nocować kamperem można na bezpłatnym i oświetlonym parkingu pod zamkiem w Dębnie GPS 49°57'50.3"N 20°43'00.3"E. W wodę można się zaopatrzyć na pobliskim cmentarzu.

Tutaj cześć III relacji viewtopic.php?f=59&t=3840
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Jagoda
Forumowicz
Posty: 24
Rejestracja: 01 sty 2019, 21:31
Imieniny: 0- 0- 0

Re: Kamperem po Galicji cześć II

Post autor: Jagoda » 18 lip 2019, 07:35

Full wypas.
Piękna relacja.

Awatar użytkownika
Agnieszka
Karawanier
Posty: 779
Rejestracja: 05 gru 2012, 08:16
Lokalizacja: Silesia

Re: Kamperem po Galicji cześć II

Post autor: Agnieszka » 18 lip 2019, 11:07

Irek, widzę że działasz. Brawo
Nie obchodzę urodzin.
Przestało mnie interesować "czy gefizyk ma buty"
Nie ma? to za 500+ niech sobie kupi. Mi nie dali. :P

Awatar użytkownika
Jacek i Agatka
Forumowicz
Posty: 50
Rejestracja: 07 lut 2018, 17:41
Imieniny: 0- 0- 0
Lokalizacja: Kutno

Re: Kamperem po Galicji cześć II

Post autor: Jacek i Agatka » 18 lip 2019, 20:26

Milo poczytać. Fajna relacja.

ODPOWIEDZ

Wróć do „POLSKA - relacje”