Kamperem po Galicji część X

Fotorelacje z podróży po Małopolsce i Podkarpaciu
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2012-2020 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2037
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Kamperem po Galicji część X

Post autor: Irel » 21 lut 2020, 11:01

Tutaj część IX relacji viewtopic.php?f=59&t=3914&p=68982#p68982

Kolejnym etapem naszej włóczęgi stała się całkiem przypadkowo miejscowość Tyrawa Wołoska. Dlaczego przypadkowo? Otóż straszny upał spowodował, że postanowiliśmy postać trochę w cieniu. Przy drodze zauważyłem reklamę „ Galeria Quo Vadis”, więc skoro już zaparkowaliśmy, postanowiłem, że odwiedzimy tę galerię o której nigdy wcześniej nie słyszałem. Od zacienionego parkingu przy kościele parafialnym, przeszliśmy spacerkiem kilkaset metrów do galerii stworzonej przez Pana Bogusława Iwanowskiego, artysty z Tyrawy Wołoskiej, tworzącego swoje drewniane rzeźby od 50 lat.
"Quo Vadis" to galeria plenerowa, ale w domu twórcy również znajduje się bogata kolekcja płaskorzeźb, o których twórca chętnie opowiada zwiedzającym. Częstym motywem przewijającym się w jego dziełach wykonanych w dębie, orzechu włoskim, buku czy gruszy jest ból, cierpienie i rozpacz. Więcej o samym twórcy i jego galerii można poczytać tutaj http://www.tyrawa.pl/?c=mdTresc-cmPokaz-77 Ja pokażę tylko zgromadzone w galerii eksponaty, aby choć trochę oddać klimat tego miejsca.

Wejście do galerii

Obrazek

Obrazek

Eksponaty

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po pożegnaniu Pana Pana Bogusława Iwanowskiego, który oprowadził nas po całej galerii, pojechaliśmy do Birczy. Ta wieś (do 1934 miasto), położona w województwie podkarpackim znana jest z tego że w latach 1945-1946 skutecznie obroniła się przed 3 napadami oddziałów UPA, które terroryzowały i mordowały ludność polską zamieszkująca okoliczne tereny. Pojechałem do Birczy aby, póki jeszcze jest to możliwe, oddać cześć poległym obrońcom Birczy, pod monumentem upamiętniającym ich śmierć. Mimo oporu lokalnych władz i protestów mieszkańców, IPN-owscy wandale chcą zniszczyć pomnik i tym samym wymazać z historii pamięć o żołnierzach WP, WOP, KBW i funkcjonariuszach UB, MO i ORMO poległych w obronie Polaków, którzy schronili się w Birczy przed mordercami UPA.
IPN-owscy barbarzyńcy niszczą naszą pamięć i „dekomunizując” przestrzeń publiczną, upierają się przy decyzji o zniszczeniu pomnika. Wandalom nie podoba się napis na tablicy znajdującej się na pomniku, a każde ustępstwo lokalnych włodarzy ( na tablicy nie ma już napisu dotyczącego poległych funkcjonariuszy UB), powoduje eskalowanie dalszych żądań IPN-owskich dewastatorów.

Tablica z usuniętym napisem „UB

Obrazek

Pomnik obrońców Birczy z zasłoniętym płytą pilśniową napisem „WP, WOP, KBW i funkcjonariuszom MO i ORMO”

Obrazek

Rynek w Birczy

Obrazek

Z Birczy przemieściliśmy się do Krasiczyna, aby rozkoszować się klimatami pięknego krasiczyńskiego parku okalającego XVI-wieczny zamek, jeden z niewielu przykładów architektury włoskiego renesansu i manieryzmu na polskich ziemiach. Zamek wybudowano na przełomie XVI i XVII wieku, jednak to Marcin Krasicki w XVII wieku nadał mu wspaniały wygląd, który w niezmienionym kształcie zachował się do dziś. Marcin Krasicki był nie lada osobistością-  potężnym wojewodą podlaskim, kasztelanem lwowskim, zaufanym sługą króla, a nawet hrabią Cesarza Rzymskiego. Z tego powodu jego rezydencja, umiejscowiona tuż obok handlowego Szlaku Węgierskiego, musiała świadczyć o potędze właściciela.

Wejście do przypałacowego parku

Obrazek

Krasiczyński zamek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podczas naszego pobytu w Krasiczynie, na terenie zamku odbywała się jakaś myśliwska impreza, stąd tyle ludzi na dziedzińcu zamkowym. Ponieważ tego typu hałaśliwe imprezy to nie jest to, za czy przepadam, po krótkich oględzinach samego zamku wybraliśmy się do parku.
Park o powierzchni 14, 5 ha jest ozdobą krasiczyńskiego zamku. Znakomicie wkomponowany w naturalny krajobraz parku stary drzewostan prezentuje się niezwykle okazale. Na szczególną uwagę zasługują drzewa rodowe- dęby i lipy posadzone przez książąt Sapiehów z okazji narodzin potomstwa ( synów i córek).
Od 1996 roku właścicielem zamku w Krasiczynie jest Agencja Rozwoju Przemysłu S.A w Warszawie.

Park pałacowy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2037
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Kamperem po Galicji część X

Post autor: Irel » 21 lut 2020, 11:12

Na noc zatrzymaliśmy się przy hotelu „Impresja” w Krasiczynie (GPS 49°46'28.4"N 22°39'09.2"E
49.774554, 22.652548
) skąd zaraz rano pojechaliśmy do Przemyśla, ostatniego punktu naszej podróży. Zaparkowałem na dzikim parkingu (GPS 49°46'49.4"N 22°45'31.9"E, 49.780390, 22.758861) niedaleko zabytkowego bunkra wchodzącego w skład Przemyskiego Rejonu Umocnionego będącego częścią „Linii Mołotowa”.

Obrazek

Obrazek

Linia Mołotowa była pasem sowieckich umocnień ciągnących się wzdłuż granicy z III Rzeszą, wytyczonej po podziale Polski, dokonanym przez okupantów w 1939 r. na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow. W Przemyskim Rejonie Umocnionym udokumentowano istnienie około 200 obiektów, z czego 120 mieści się w Przemyślu i jego okolicy.
Po zaparkowaniu naszego mobilnego domu udaliśmy się na spacer po mieście, zaliczając najpierw pieszą kładkę rozciągniętą nad Sanem.

Obrazek

Po czasie okazało się, że na drug stronę Sanu szliśmy niepotrzebnie , bo stare miasto znajduje się akurat po tej stronie rzeki z której wyruszyliśmy na zwiedzanie. Naszym celem był rynek starego miasta, do którego szliśmy w piekielnym upale.

W drodze na rynek

Obrazek

Po drodze odwiedziliśmy Króla Jana III Sobieskiego

Obrazek

Oto przemyski rynek
. Widoczna w oddali kępa drzew okazała się oazą dla mojej zony, która stwierdziła, że rezygnuje ze zwiedzania i zostaje w cieniu.

Obrazek

Okazuje się, że moja żona nie była jedyną, która schroniła się w cieniu. Wcześniej przycupnął na skrzyni z amunicją z kuflem piwa i fajką w ręku Józef Szwejk, ordynans 11. kompanii marszowej 91. pułku z Czeskich Budziejowic, najsłynniejszy żołnierz c.k. armii, który w Przemyślu „był” w roku 1915. Usiadłem obok niego, aby wykorzystać okazję do poznania bliżej tak znamienitej postaci.

Obrazek

U stóp dobrego wojaka usiadł Rudolf Rex, jeden z jego psów, którymi handlował przed wstąpieniem do wojska.

Obrazek

Niedaleko Szwejka, czekając na sygnał „wsiadanego” , stanęli spiżowi jeźdźcy ze swoimi rumakami- polski ułan i węgierski huzar.

Obrazek

Kontynuując watek „pomnikowy” odwiedziłem znajdująca się na rynku fontannę z niedźwiadkiem- symbolem miasta.

Obrazek

Obrazek

A tak wygląda herb Przemyśla. Posiadający prawie siedemsetletnią historię herb Przemyśla, jest jednym z najstarszych polskich herbów miejskich.

Obrazek

Przemyśl posiada szereg zabytkowych budowli, ale z uwagi na brak wystarczającej ilości czasu, mogłem je poznać tylko pobieżnie. Postanowiłem, mimo ograniczeń zobaczyć jak najwięcej. W pierwszej kolejności udałem się do Archikatedry rzymskokatolickiej. Świątynię wybudowano w stylu gotyckim w XV i XVI wieku na miejscu  jeszcze starszej świątyni romańskiej. Przy archikatedrze znajduje się pałac biskupi oraz późnobarokowa dzwonnica - Wieża Katedralna o wysokości 71 metrów jest jednym z charakterystycznych elementów panoramy Przemyśla. W górnej części dzwonnicy, na poziomie tarcz zegara, znajduje się punkt widokowy.

W drodze do Archikatedry

Obrazek

Archikatedra rzymskokatolicka

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnętrze świątyni

Obrazek

Wieża archikatedry widziana od strony pałacu biskupiego.

Obrazek

Następnym etapem był Zamek Kazimierzowski.
Zamek został wzniesiony po 1340 roku przez króla Kazimierza Wielkiego na górującym nad miastem Wzgórzu Zamkowym, na miejscu starszego grodu. Zamek gruntowanie przebudowano w XVI wieku w stylu renesansowym. Obiekt mieści w swoich murach między innymi salę teatralną Towarzystwa Dramatycznego im. Aleksandra Fredry - najstarszego w Polsce teatru amatorskiego. W sąsiedztwie zamku warto odwiedzić pięknie położony Park Zamkowy, którego początki sięgają 1842 roku.

W drodze na Wzgórze Zamkowe

Obrazek

Obrazek

Zamek Kazimierzowski

Obrazek

Panorama miasta widziana ze Wzgórza Zamkowego

Obrazek

Obrazek

Dalej droga zawiodła mnie do Archikatedry  greckokatolickiej,  dawnego barokowego  kościoła  Najświętszego Serca Jezusa wzniesionego  dla  jezuitów w XVII wieku. W XX wieku był to kościół garnizonowy. W 1991 roku Papież Jan Paweł  II przekazał kościół grekokatolikom, którzy przystosowali go do potrzeb obrządku wschodniego. We wnętrzu świątyni znajduje się zabytkowy XVII-wieczny ikonostas z cerkwi w Lubaczowie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przespacerowałem się jeszcze do Muzeum Dzwonów i Fajek. Powstałe we wrześniu 2001 roku Muzeum Dzwonów i Fajek mieści się w obrębie Starego Miasta, w późnobarokowej Wieży Zegarowej. Wieża ta była wzniesiona w latach 1775-1777 jako dzwonnica unickiej katedry i po kasatach józefińskich przeszła na własność miasta. W roku 1983 stała się własnością Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, a ostatni remont sprawił, że obiekt przystosowano do funkcji wystawienniczych i urządzono ekspozycję zabytków ludwisarstwa i fajkarstwa – wyrobów, z których Przemyśl słynął i w kraju i za granicą. Niestety nie było mi dane zapoznać się z ekspozycją, bo muzeum było zamknięte.

Obrazek

I to był już ostatni punkt programu w naszej wyprawie po Galicji.

Koniec
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Ernest
Forumowicz
Posty: 86
Rejestracja: 23 paź 2015, 18:14
Lokalizacja: Silesia

Re: Kamperem po Galicji część X

Post autor: Ernest » 21 lut 2020, 16:25

Długo wyczekiwana, ale się opłacało poczekać.
Brawo Irel.
Edward K. Jutro się zawitam :)

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2037
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Kamperem po Galicji część X

Post autor: Irel » 21 lut 2020, 20:14

Żałuję, że nie mogłem dłużej pobyć w Przemyślu, bo praktycznie zobaczyłem niewiele z tego, z czego słynie to miasto. Pocieszam się tylko, że może kiedyś będzie mi jeszcze dane tam się wybrać :niewiem: :niewiem:
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
powolniak
Forumowicz
Posty: 148
Rejestracja: 13 paź 2013, 10:02
Lokalizacja: Zduńska Wola

Re: Kamperem po Galicji część X

Post autor: powolniak » 21 lut 2020, 21:10

Irel pisze:
21 lut 2020, 20:14
Żałuję, że nie mogłem dłużej pobyć w Przemyślu, bo praktycznie zobaczyłem niewiele z tego, z czego słynie to miasto. Pocieszam się tylko, że może kiedyś będzie mi jeszcze dane tam się wybrać :niewiem: :niewiem:
Koniecznie musicie Irku wrócić do Przemyśla, dokończyć zwiedzanie.
Trasa podziemna czy krypty bazyliki są ekstra.
Łucja (Lucyna) & Lucjan pozdrawiają :sloneczko:

Awatar użytkownika
Malineczka
Forumowicz
Posty: 216
Rejestracja: 18 mar 2013, 09:28
Imieniny: 14- 5- 0
Lokalizacja: Łódzkie
Kontakt:

Re: Kamperem po Galicji część X

Post autor: Malineczka » 21 lut 2020, 23:13

Ja także polecam Przemyśl na zwiedzanie.
"Caravaning jest jak świeży powiew wiatru który sprawia, że znów jesteś młody"
Bonifacy i Genowefa.

Awatar użytkownika
Henryk
Forumowicz
Posty: 237
Rejestracja: 30 mar 2014, 20:26
Imieniny: 0- 0- 0

Re: Kamperem po Galicji część X

Post autor: Henryk » 23 lut 2020, 22:36

Piękna jest ta nasza Polska
Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Małopolska i Podkarpacie”