Kamperem po Galicji część VIII

Fotorelacje z podróży po Małopolsce i Podkarpaciu
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2012-2020 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2037
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Irel » 13 sty 2020, 03:52

Kamperem po Galicji część VIII
Tutaj część VII relacji viewtopic.php?f=59&t=3910

Muszę się przyznać, że dałem się nabrać parze młodych turystów, którzy przebywali na polu biwakowym w Tylawie.
Ponieważ żona postanowiła zrobić małe pranie, a mnie nie uśmiechało się siedzenie przed kamperem, jako zapalony cyklista postanowiłem rowerowo zwiedzić najbliższą okolicę. Ponieważ para o której wspomniałem na początku twierdziła , że bywała tu już kilka razy, zdecydowałem że skorzystam z ich doświadczenia, aby obrać optymalną trasę przejażdżki. Pokazali mi na mapie trasę i nawet mi tę mapę pożyczyli. Stwierdzili, że trasę da się przejechać, oprócz niewielkiego fragmentu w najwyższym jej punkcie. Zaopatrzony w mapę i przekonanie, że wycieczka będzie bardzo przyjemna wyruszyłem swoim welocypedem do Zyndranowej, skąd wiódł szlak, który miałem pokonać. Już po przejechaniu kilkuset metrów tym szlakiem musiałem rower prowadzić, bo skończył się asfalt i zaczęła stroma, kamienista droga gruntowa. Próbowałem jechać, ale stromizna i „nawierzchnia” drogi skutecznie mi to uniemożliwiały. Pocieszałem się, że dalej będzie lepiej. Ale lepiej nie było. Było za to gorzej. Droga zamieniła się w zarośniętą krzaczorami ścieżynkę , a ta z kolej w „pionowy” kamienisty szlak. Celowo piszę „pionowy”, bo aby przemieszczać się, musiałem popychać rower po kilkadziesiąt centymetrów do przodu , zahamować go, zrobić krok i uważać, żeby nie stoczyć się w dól. Dotarłem wreszcie do miejsca, które było prawdopodobnie szczytem wzniesienia, gdzie tak mozolnie się wspinałem. Ucieszony, że już nic złego spotkać mnie nie może, bo wiodąca w dół ścieżynka była w miarę równa, wsiadłem na rower i po przejechaniu 40 metrów wyryłem jak długi w bajorze będącym kąpieliskiem dzików. Dałem więc sobie spokój z jazdą i sprowadziłem rower w dół do asfaltowej drogi, skąd już na dwu kołach dojechałem do pola biwakowego. Cała eskapada trwała ponad 3 godziny, a jechałem może 20 minut. Nie przyznałem się żonie jaka spotkała mnie przygoda, bo mógłbym się dowiedzieć, że jestem starym debilem, a tego chciałem uniknąć.
Po wyczerpującej wycieczce „rowerowej” dokonałem niezbędnych ablucji i po doprowadzeniu się do stanu używalności poszedłem spać, aby w pełni sił kontynuować naszą peregrynację po południowych rubieżach naszego kraju.
Rankiem wyjechaliśmy z gościnnej Tylawy żeby skorzystać z uroków małopolskich uzdrowisk.
Najpierw odwiedziliśmy Iwonicz Zdrój, jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce. Z 1413 r. pochodzi wzmianka o istnieniu w miejscowości wód mineralnych. Iwonicz jako uzdrowisko wzmiankowane jest w 1578 w książce Cieplice napisanej przez Wojciecha Oczkę, nadwornego lekarza Stefana Batorego.
Na terenie miasta znajdują się liczne źródła lecznicze solanek jodobromowych i siarczkowych. Iwonicz-Zdrój jest dużym ośrodkiem lecznictwa uzdrowiskowego i sanatoryjnego. Leczy się tu choroby narządów ruchu, układu trawiennego, reumatologiczne, dróg oddechowych, kobiece, układu nerwowego, skóry, osteoporozę i otyłość.

„Deptak” uzdrowiskowy

Obrazek

Stara willa uzdrowiskowa „Mały orzeł”

Obrazek

Budynki uzdrowiskowe

Obrazek

Obrazek

Pijalnia wód mineralnych

Obrazek

Obrazek

Wnętrze pijalni

Obrazek

Obrazek

Skorzystałem z okazji, aby napić wody mineralnej z jednego ze źródeł. Była gorzko- słona i wcale mi nie smakowała.

Ujęcie źródła wody „Józef”

Obrazek

Obelisk ku czci Teodor Torosiewicza, zasłużonego dla rozwoju małopolskich uzdrowisk , Rymanowa i Iwonicza Zdroju

Obrazek

Następnym uzdrowiskiem do którego zawitaliśmy był Rymanów Zdrój. Odkrycie źródeł mineralnych 16 sierpnia 1876 dało początek dziejom Rymanowa-Zdroju. Występowanie wód leczniczych w sąsiednim Iwoniczu-Zdroju skłoniło właścicieli dóbr Annę i Stanisława Potockich do szukania podobnych źródeł w okolicznych górach i dolinie rzeki Taba (dziś Tabor). Przeprowadzone dokładne badania chemiczne odkrytych wód potwierdziła cenne zalety źródła. Wykonano nową obudowę ujęć wodnych według wskazań prof. dr. Bolesława Lutostańskiego i rozdzielono spływające do jednej studni źródła mineralne na odrębne zdroje. W okresie działań I wojny światowej trzykrotnie przesuwała się przez Rymanów-Zdrój linia frontu. Stacjonujące tu w 1915 wojska rosyjskie, doprowadziły do całkowitej dewastacji uzdrowiska. Ponowne uruchomienie uzdrowiska nastąpiło w roku 1926. W 1928 Rymanów-Zdrój został uznany za uzdrowisko posiadające charakter użyteczności publicznej. Rymanów-Zdrój istnieje faktycznie od 1876, ale dopiero 16 sierpnia 1996, w sto dwudziestą rocznicę odkrycia zdrojów mineralnych, uchwałą Rady Miejskiej w Rymanowie utworzono wieś Rymanów-Zdrój.

Nadrzeczny pasaż

Obrazek

Park zdrojowy

Obrazek

Fontanna w parku zdrojowym

Obrazek

Szpital uzdrowiskowy „Eskulap”

Obrazek

Fontanna „Celestyna”, w głębi widoczny drewniany budynek pijalni

Obrazek

Pijalnia wód mineralnych

Obrazek

Tężnia wód solankowych

Obrazek

Obrazek

Po solankowych inhalacjach przyszła pora na odwiedzenie Sanoka, a właściwie znajdującego się tam Muzeum Budownictwa Ludowego – pierwszego i największego pod względem liczby zgromadzonych obiektów muzeum etnograficzne w Polsce, założone po drugiej wojnie światowej. Muzeum zostało założone z inicjatywy wojewódzkiego konserwatora zabytków w Rzeszowie, Jerzego Tura. Decyzją Ministerstwa Kultury i Sztuki z 24 stycznia 1958 zostało powołane „Muzeum Skansenowskie w Budowie”, a podczas posiedzenia Rady Muzealnej w dniach 22-24 września 1958 przemianowano placówkę na Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. W
Muzeum prezentuje kulturę ludową pogranicza na obszarze pogórzy oraz wschodniej części polskich Karpat (Bieszczady, Beskid Niski). Są to tereny, które do lat czterdziestych zamieszkane były przez kilka grup etnograficznych, z których Pogórzanie są grupą polską, Bojkowie, Łemkowie i Zamieszańcy są grupami ruskimi. W wyniku wojny i działań władz państwowych w latach powojennych, doprowadzono do rozproszenia na tym obszarze grup ruskich i przerwania ciągłości kulturowej na ziemiach przez nie zamieszkałych
Ze względu na znaczenie dla kultury regionu było pierwszym założonym po II wojnie światowej muzeum etnograficznym w Polsce, które dzięki kontaktom zagranicznym uzyskało jeszcze w latach siedemdziesiątych status samodzielnej placówki administracyjnej i naukowej, z pierwszym w historii polskiego muzealnictwa statutem typu skansenowskiego. Statut Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku był pierwszym tego rodzaju aktem prawnym w Polsce i posłużył następnie wielu innym placówkom do opracowywania własnych statutów normujących działalność powstających parków etnograficznych.

Most nad rzeką San, w drodze do skansenu.

Obrazek

Wejście do skansenu

Obrazek

Zabudowania zgromadzone w skansenie

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

„Galicyjski rynek”

Obrazek

Obrazek

Budynek Urzędu Pocztowo- telegraficznego i mieszkanie naczelnika urzędu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Synagoga

Obrazek

Kuźnia

Obrazek

Obrazek

Jedna z chałup

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kościół z Bączala Dolnego – drewniany, późnogotycki kościół rzymskokatolicki pod wezwaniem św. Mikołaja Biskupa, wybudowany najpóźniej w 1667 roku w Bączalu Dolnym koło Jasła, w latach 70. XX wieku przeniesiony do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Jest j jednym z najcenniejszych zabytków drewnianej architektury sakralnej południowo-wschodniej Polski.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cerkiew św. Onufrego z Rosolina – greckokatolicka drewniana cerkiew, wzniesiona we wsi Rosolin. Przeniesiona do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku w 1961 roku


Obrazek

Obrazek

Zabytkowa pasieka

Obrazek

Wiatraki

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Żuraw studzienny

Obrazek

Remiza strażacka

Obrazek

Obrazek

Piekarnia, w której w tradycyjnym piecu chlebowym piecze się chleb według starych receptur . Nie omieszkaliśmy zakupić bochenka takiego gorącego jeszcze chleba. Posmarowany grubo masłem smakuje bosko.

Obrazek

Ponieważ było gorąco i chciało nam się pić, po wyjściu ze skansenu ugasiliśmy pragnienie kwasem chlebowym zakupionym w takim oto pojeździe.

Obrazek

To był ostatni punkt programu dzisiejszego zwiedzania. Na nocleg udaliśmy do mojego przyjaciela i kolegi ze studiów mieszkającego w pod sanockiej miejscowości Mrzygłód.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Część IX relacji viewtopic.php?f=59&t=3914&p=68952#p68952
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Sławcio
Karawanier
Posty: 3776
Rejestracja: 03 gru 2012, 09:44
Imieniny: 0- 0- 0
Lokalizacja: Mazowsze

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Sławcio » 13 sty 2020, 18:52

Idzie zima w przyszłym tygodniu, to będzie co czytać.
W Mrzygłodzie biwakowaliśmy z Małżonką. Jakoś Karawanierów ciągnie w tamte strony
Pozdrawiam Sławek
Nie mam już Viaderka i Devilnej Hondy. Mam za to inną Suzi. :D

Ida
Forumowicz
Posty: 78
Rejestracja: 18 gru 2014, 21:42
Imieniny:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Ida » 22 sty 2020, 00:24

8441 21as
"Bo w życiu nie chodzi żeby tylko żyć
Lecz miłość pielęgnować gdy maleje
I w ogień dmuchać w środku nocy
Po to by ciągle rozpalać nadzieję
"

Awatar użytkownika
Nestor
Forumowicz
Posty: 149
Rejestracja: 08 wrz 2016, 08:35
Imieniny:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Nestor » 22 sty 2020, 16:49

Superb pics, excellent report ! This enhance the desire to travel in Poland
Polska, co za piękny kraj, jestem za stary żeby być sędzią, ale dość młody, by śpiewać - wokalista Rolling Stones Mick Jagger (74 l.)

Awatar użytkownika
Auror
Forumowicz
Posty: 416
Rejestracja: 30 lis 2014, 18:24
Imieniny: 0- 0- 0
Lokalizacja: Brochów
Kontakt:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Auror » 22 sty 2020, 21:40

Obrazek
To dokładniej gdzie ten wóz stoi? Kwas chlebowy to jest super przysmak. O chlebku z masełkiem to nawet nie napisze, żeby nie dostać ślinotoku.
"Gdybym wiedział, że za 500 zł kupię sobie powrót totalitaryzmu, to jadłbym suchy chleb"

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 2037
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Irel » 23 sty 2020, 10:57

Auror pisze:
22 sty 2020, 21:40
To dokładniej gdzie ten wóz stoi? Kwas chlebowy to jest super przysmak. O chlebku z masełkiem to nawet nie napisze, żeby nie dostać ślinotoku.
Auteczko stało przed wejściem do sanockiego skansenu. Zwróciło moją uwagę, bo to jest francuska klasyka. Nawet zapytałem czy nie jest to atrapa. Okazuje sie, że jest jak najbardziej na "chodzie" i dość sprawnie porusza się o własnych siłach.
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Demolka
Forumowicz
Posty: 477
Rejestracja: 28 paź 2014, 10:06
Imieniny:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Demolka » 26 sty 2020, 00:30

:zdrowko: :hurra:
Przyłączam się do akcji:
Jeszcze nie wiem :niewiem:

Awatar użytkownika
Bożydar
Forumowicz
Posty: 348
Rejestracja: 05 kwie 2015, 08:36
Imieniny: 0- 0- 0
Lokalizacja: Gąbin

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Bożydar » 28 sty 2020, 17:13

Galicja. Ech... :D :niewiem:
Pozdrawiam Bożydar

Feniks
Forumowicz
Posty: 93
Rejestracja: 07 lut 2015, 22:16
Imieniny:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Feniks » 30 sty 2020, 11:22

Piękne zdjęcia. :ok:

Awatar użytkownika
Polewik
Forumowicz
Posty: 46
Rejestracja: 16 sty 2019, 19:10
Imieniny: 0- 0- 0

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Polewik » 12 lut 2020, 08:28

Fajnie poczytać.
Pozdrawiam. Przemysław Polewik z Żychlina.

Awatar użytkownika
powolniak
Forumowicz
Posty: 148
Rejestracja: 13 paź 2013, 10:02
Lokalizacja: Zduńska Wola

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: powolniak » 13 lut 2020, 17:48

Skansen w Sanoku robi ogromne wrażenie (byliśmy tam w 2018 r.).
Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, by sobie zdać sprawę w jak prymitywnych i niekorzystnych warunkach żyli tamtejsi tubylcy, a mimo tego dawali sobie doskonale radę. Nie mając WC, telewizji i radia, telefonów komórkowych, aut, itp. skutecznie uprawiali rolę, chowali inwentarz, płodzili potomstwo, cieszyli się chwilą.
Łucja (Lucyna) & Lucjan pozdrawiają :sloneczko:

Feniks
Forumowicz
Posty: 93
Rejestracja: 07 lut 2015, 22:16
Imieniny:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Feniks » 14 lut 2020, 08:19

powolniak pisze:
13 lut 2020, 17:48
Skansen w Sanoku robi ogromne wrażenie (byliśmy tam w 2018 r.).
Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, by sobie zdać sprawę w jak prymitywnych i niekorzystnych warunkach żyli tamtejsi tubylcy, a mimo tego dawali sobie doskonale radę. Nie mając WC, telewizji i radia, telefonów komórkowych, aut, itp. skutecznie uprawiali rolę, chowali inwentarz, płodzili potomstwo, cieszyli się chwilą.
Masz rację. Skansen w Tokarni czy Sierpcu to także skarbnice wiedzy o dawniejszych czasach.
Ale bez służby zdrowia to ja sobie szczęśliwości jakoś nie wyobrażam. ;)

Awatar użytkownika
powolniak
Forumowicz
Posty: 148
Rejestracja: 13 paź 2013, 10:02
Lokalizacja: Zduńska Wola

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: powolniak » 15 lut 2020, 20:39

Feniks pisze:
14 lut 2020, 08:19
powolniak pisze:
13 lut 2020, 17:48
Skansen w Sanoku robi ogromne wrażenie (byliśmy tam w 2018 r.).
Nie potrzeba wielkiej wyobraźni, by sobie zdać sprawę w jak prymitywnych i niekorzystnych warunkach żyli tamtejsi tubylcy, a mimo tego dawali sobie doskonale radę. Nie mając WC, telewizji i radia, telefonów komórkowych, aut, itp. skutecznie uprawiali rolę, chowali inwentarz, płodzili potomstwo, cieszyli się chwilą.
Masz rację. Skansen w Tokarni czy Sierpcu to także skarbnice wiedzy o dawniejszych czasach.
Ale bez służby zdrowia to ja sobie szczęśliwości jakoś nie wyobrażam. ;)
Są też tacy, którzy twierdzą, że służba zdrowia jest powodem :zawstydzony: zgryzot pogarszających zdrowie
Łucja (Lucyna) & Lucjan pozdrawiają :sloneczko:

Awatar użytkownika
Malineczka
Forumowicz
Posty: 216
Rejestracja: 18 mar 2013, 09:28
Imieniny: 14- 5- 0
Lokalizacja: Łódzkie
Kontakt:

Re: Kamperem po Galicji część VIII

Post autor: Malineczka » 15 lut 2020, 22:42

Ech ta służba zdrowia. Trochę pozostawia do życzenia.
"Caravaning jest jak świeży powiew wiatru który sprawia, że znów jesteś młody"
Bonifacy i Genowefa.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Małopolska i Podkarpacie”