Karawaningowe podróże-Podlasie cz.1

Fotorelacje z podróży po Podlasiu
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2012-2019 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 1989
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Karawaningowe podróże-Podlasie cz.1

Post autor: Irel » 08 lis 2014, 12:06

Kruszyniany
Jeżeli ktoś chce zwiedzić dziewicze tereny Polski może się wybrać na Podlasie w rejon Puszczy Knyszyńskiej.
Przed paroma laty wybrałem się w te rejony.
Najpierw pojechałem do Kruszynian, znanych z tradycji tatarskich. Tatarzy-Lipki osadzeni zostali na tych terenach przez Jana III Sobieskiego w drugiej połowie XVII w .
Największą atrakcją miejscowości jest zabytkowy XVIII w meczet, który można zwiedzać po uprzednim zdjęciu obuwia. Obok meczetu znajduje się mizar ( muzułmański cmentarz), na którym znajduje się wiele strych nagrobków.
Meczet w Kruszynianach-wejście dla mężczyzn
Obrazek

Meczet w Kruszynianach-wejście dla kobiet.
Kobiety w islamie, podobnie jak ortodoksyjnym judaizmie, nie mogą przebywać w głównej sali świątyni. Panuje bowiem opinia, że kobiety obecne w głównej sali rozpraszałyby modlących się mężczyzn. Kobiety musiały mieć niezależne wejście i takie połączenie z salą główną, aby nie były widziane mężczyzn zgromadzonych w meczecie. Dlatego połączenie pomiędzy obydwiema częściami ogranicza się do małych okienek.
Obrazek

Wnętrze meczetu.
Z lewej strony ( za plecami stojącego imama) znajduje się mihrab (nisza w ścianie) wskazująca kierunek Mekki. Pomalowane na zielono podwyższenie to minbar (rodzaj kazalnicy), z którego imam wygłasza kazanie
Obrazek

W Kruszynianach można skosztować kuchni tatarskiej w restauracji „Tatarska jurta” prowadzonej przez tatarkę Panią Dżannetę Bogdanowicz.
Ja wraz z małżonką zdecydowałem się na kołduny tatarskie (pierogi z mięsem wołowym lub wołowo-jagnięcym podawane z rosołem) i muszę powiedzieć ,że naprawdę mi smakowało. W swojej opinii nie jestem odosobniony, bo potrawy tam podawane smakowały takim sławom jak Księciu Karolowi, Robertowi Makłowiczowi, Piotowir Bikontowi, Adamowi Małyszowi, Emilii Krakowskiej, Pascalowi Brodnickiemu i wielu innym.
Przed restauracją znajduje się oryginalna jurta, do której można wejść i zobaczyć jak kiedyś mieszkali Tatarzy i jak obecnie mieszkają pasterze mongolscy.
Jurta
Obrazek

Obrazek

W odległości 10 km od Kruszynian , w kierunku Supraśla znajdują się Krynki w których można zobaczyć cmentarz prawosławny, ruiny synagogi, kirkut ( cmentarz żydowski), cerkiew prawosławną i neogotycki kościół świętej Anny.
W nieodległych Bohonikach (wieś nadana przez króla Jana III Sobieskiego rotmistrzowi chorągwi tatarskiej Olejewskiemu jako zapłatę za zaległy żołd) zobaczyć można meczet z przełomu IXX-XX w oraz mizar.
Na Podlasiu jest wiele ciekawych i mało znanych miejsc, które warto poznać.
W Kruszynianach można zatrzymać się na terenie pola namiotowego przy hotelu „Dworek pod lipami”.
Ja korzystałem również z pobytu w gospodarstwie agroturystycznym Pana Wiesława Kundzicza w miejscowości Kundzicze ( boczna droga w połowie trasy z Kruszynian do Krynek). Do gospodarstwa dojechać można w miarę dobrą szutrową drogą. Można podłączyć się do 230V, korzystać z WC i zimnej wody.
Pole namiotowe w Kundziczach
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ciąg dalszy tutaj http://karawanier.pl/viewtopic.php?f=59&t=1829
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Marek LU
Forumowicz
Posty: 1491
Rejestracja: 12 paź 2014, 00:37
Lokalizacja: Lublin

Re: Karawaningowe podróże-Podlasie cz.1

Post autor: Marek LU » 09 lis 2014, 10:39

Teurgus pisze: Ja wraz z małżonką zdecydowałem się na kołduny tatarskie (pierogi z mięsem wołowym lub wołowo-jagnięcym podawane z rosołem) i muszę powiedzieć ,że naprawdę mi smakowało.
My na to mowimy kolduny litewskie. Na Litwie wystepuja pod nazwa pielmieni. W krajach dawnego socsojuzu rowniez znane sa pod nazwa pielmieni. Zamiast rosolu podaja to ze szklanka gestej smietany. Od Brzescia po Wladywostok. Zeby bylo smieszniej obecni emigranci przeflancowali ten posilek do Anglii i Irlandii. Bardzo smacze ale drogie ze zgledu na pracochlonnosc. W domu troche uproscilem lepienie pierozkow i teraz popisuje sie swoimi umiejetnosciami.
Moich wpisów proszę nie traktować poważnie, wywodzę się i jestem z najgorszego sortu Polaków

Obrazek

Awatar użytkownika
prof-os
Forumowicz
Posty: 77
Rejestracja: 27 lip 2014, 22:42
Lokalizacja: Zgierz

Re: Karawaningowe podróże-Podlasie cz.1

Post autor: prof-os » 09 lis 2014, 17:36

A my w Kruszynianach jedliśmy pyzę w rosole - to taki wielki "cepelin" ziemniaczany z mięsem zalany rosołem wołowym - b. smaczny.

Awatar użytkownika
Marek LU
Forumowicz
Posty: 1491
Rejestracja: 12 paź 2014, 00:37
Lokalizacja: Lublin

Re: Karawaningowe podróże-Podlasie cz.1

Post autor: Marek LU » 09 lis 2014, 18:02

Nie raz przylapalem sie na tym ze nie pamietam miejsca w ktorym bylem za to pamietam co jadlem. Np kielbase z rusztu wykonana ze starej jesionki i siedzenia samochodowego albo zupe o smaku mysiej nory. Dla tego nie gotujemy w podrozy wtedy doznania sa podwojne a przy wodce to nawet do kwadratu.
Moich wpisów proszę nie traktować poważnie, wywodzę się i jestem z najgorszego sortu Polaków

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Podlasie”