Kajakiem, kamperem i rowerem po woj. warmińsko- mazurskim (cz.7)

Fotorelacje z podróży po Warmi i Mazurach
Regulamin forum
Wykorzystywanie, powielanie i kopiowanie treści autorskich - tekstów, zdjęć z Forum KBP - Karawanier bez zgody Autora i Administratora Forum, jest zabronione.
© 2014 KBP Karawanier.

Proszę zamieszczać swoje relacje te karawaningowe i te innymi środkami transportu.
Z racji ograniczonej pojemności serwera, prosiłbym o wklejanie w relacje linków do zdjęć, a nie samych fotek.
Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 1869
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Kajakiem, kamperem i rowerem po woj. warmińsko- mazurskim (cz.7)

Post autor: Irel » 09 lut 2017, 11:24

Tutaj poprzednia część relacji - cz. 6

Dzień 7 -29 lipiec 2016 trasa –Elbląg- Kadyny https://goo.gl/maps/HjgoK6mTPs52

Po spokojnie spędzonej nocy i zjedzeniu śniadania, wybraliśmy się na zwiedzanie Elbląga, a właściwie elbląskiej starówki, która znajdowała się o „rzut beretem” od miejsca, w który nocowaliśmy. Tym, którzy są zainteresowani historią Elbląga, polecam informacje zawarte w Wikipedii i innych publikacjach. Mnie Elbląg kojarzy się z okresem mojej wczesnej młodości, gdy zaczytywałem się w marynistycznej trylogii Janusza Meissnera ( Czarna bandera, Czerwone krzyże i Zielona brama), bo to właśnie z Elbląga pochodził kapitan Jan Marten ( Kuna), korsarski szyper fregaty „Zephyr” wybudowanej w elbląskich stoczniach. Teraz jestem już dość leciwy, ale od czasu do czasu sięgam po te książki, aby wraz z kapitanem Janem Kuną przeżywać jego morskie przygody.
Miasto jest bardzo duże i posiada wiele atrakcji turystycznych. Musielibyśmy jednak poświecić na zwiedzanie kilka dni, a taką ilością czasu nie dysponowaliśmy. Postanowiliśmy, zatem skoncentrować swoja uwagę na elbląskiej starówce.
Pojęcie „starówka” w przypadku Elbląga jest dość umowne, gdyż po działaniach wojennych i powojennej, rabunkowej gospodarce lokalnych władz, całe centrum miasta przestało istnieć.
Zaciekłe walki na przełomie stycznia i lutego 1945roku obróciły miasto w gruzy. Zniszczona została zabytkowa zabudowa Starego Miasta, a także całe Śródmieście. Po zakończeniu działań wojennych zabytki uznane za niemieckie, w ramach propagandowego hasła „Cały naród buduje swoją stolicę” zostały do końca wyburzone, a zabytkowe cegły przeznaczone na odbudowę Warszawy. Elbląskie Stare Miasto przestało istnieć. Na miejscu zdemolowanego w wyniku rabunkowej polityki władz PRL Starego Miasta planowano początkowo wybudować blokowisko. Jednakże brak funduszy uniemożliwił realizację tych planów. Dopiero w latach 80 ubiegłego wieku przystąpiono do budowy centrum miasta, jednakże zamiast odbudowywać kamienice, by przypominały te przedwojenne, wybudowano nowoczesne budynki o kształcie i wielkości zbliżonej do średniowiecznych.
Tyle wstępu. Teraz czas rozpocząć zwiedzanie.

Plan elbląskiej „Starówki”

Obrazek

„Stare Miasto” ze stylizowanymi fasadami współczesnych kamienic. Na ostatnich zdjęciach widoczna w głębi wieża katedry św. Mikołaja.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Katedra św. Mikołaja. Pierwotnie kościół farny, siedziba najstarszej w mieście parafii katedralnej św. Mikołaja, a od 25 marca 1992 katedra diecezji elbląskiej. Jeden z najwyższych obiektów sakralnych w Polsce (wysokość wieży 97 m) . Zastanawiacie się zapewnie, dlaczego w Elblągu, najbardziej okazałym kościołem jest ten pw. św, Mikołaja. Otóż ten święty jest patronem żeglarzy, dlatego nie może dziwić jego kult w jednym z ważniejszych kiedyś portów handlowych wybrzeża bałtyckiego. W żywocie autorstwa archimandryty Michała spisano pierwsze dwie legendy o św. Mikołaju związane z morzem – Praxis de nautis („Żeglarze”) i Praxis de navibus frumentariis in portu („Zboże w porcie”). Pierwsza opowiada o żeglarzach, którzy podczas sztormu, gdy ich statek zaczął tonąć, wzywali pomocy Mikołaja. Biskup pojawił się na statku, wydobył go z topieli, nakazał uciszyć się wiatrowi a potem zniknął. Żeglarze dopłynęli do portu, dotarli do Miry, gdzie w kościele dziękowali Mikołajowi. Ten nakazał im milczenie i skłonił do zmiany obyczajów. Legenda o zbożu opowiada o czasach wielkiego głodu. Mikołaj ukazał się we śnie kapitanowi statku, który płynął z Aleksandrii do Konstantynopola i skłonił go do zawinięcia do portu w Andriake. Tam wyładowano na ląd sto korców zboża, które rozdzielono między głodujących mieszkańców Miry. Gdy statek dopłynął do Konstantynopola okazało się, że w ładunku niczego nie brakuje. Ponieważ Elbląg zawdzięczał swoje bogactwo handlowi morskiemu, jako wotum wybudował okazały kościół właśnie św. Mikołajowi, który miał pieczę na żeglarzami ( źródło Wikipedia)

Obrazek

Obrazek

Gotycki portal

Obrazek

Wnętrze kościoła z widokiem na ołtarz główny

Obrazek

Obrazek

Piękny, kolorowy witraż

Obrazek

Tryptyki umiejscowione w ołtarzach bocznych.

Obrazek

Obrazek

Po wyjściu z kościoła postanowiliśmy odwiedzić Muzeum Archeologiczno-Historyczne, dochodząc do niego Ścieżką Kościelną. Ścieżka kościelna w Elblągu jest jednym z najciekawszych zabytków miasta. Jest to wąskie przejście między kamienicami, które kiedyś łączyło trzy kościoły Starego Miasta. Po II wojnie światowej ocalał tylko niewielki odcinek „ścieżki”, łączący ulice Świętego Ducha i Mostową. Ocalały fragment Ścieżki kościelnej stanowi jeden z nielicznych, oryginalnych elementów średniowiecznych, który zachował się na elbląskim Starym Mieście.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ulica Mostowa

Obrazek

Muzeum Archeologiczno-Historyczne. Obejrzeliśmy je tylko z zewnątrz, gdyż ekspozycja była zamknięta.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przespacerowaliśmy się jeszcze po porcie i po obejrzeniu Bramy Targowej, wróciliśmy do kampera, aby kontynuować podróż do Kadyn.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po przyjeździe do Kadyn znaleźliśmy taką oto piękna gratisową „miejscówkę” (GPS 54.300358, 19.485219 ), na której postanowiliśmy „zakotwiczyć” nieco dłużej.

Obrazek

Obrazek

Po obiedzie zrobiliśmy krótki, rowerowy rekonesans po Kadynach, a później wybraliśmy się rowerami do pobliskiego Tolkmicka.
Ale o tym napiszę wkrótce.

Tutaj dalsza część relacji - cz. 8
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Jaro
Forumowicz
Posty: 128
Rejestracja: 07 maja 2014, 21:06
Lokalizacja: Wielkopolskie

Re: Kajakiem, kamperem i rowerem po woj. warmińsko- mazurskim

Post autor: Jaro » 09 lut 2017, 20:13

Jeszcze raz potwierdzam. Zdjęcia jakoś zdecydowanie lepsze.
Relacja czyta się super.

Awatar użytkownika
Irel
Regionalista
Posty: 1869
Rejestracja: 04 gru 2012, 15:25
Lokalizacja: Jura Północna
Kontakt:

Re: Kajakiem, kamperem i rowerem po woj. warmińsko- mazurskim

Post autor: Irel » 09 lut 2017, 20:37

Jaro pisze:Jeszcze raz potwierdzam. Zdjęcia jakoś zdecydowanie lepsze.
Dawniej robiłem fotki typową "małpką" czyli takim małym aparacikiem. Teraz fotografuję kompaktem "Nicon Coolpix". Szału nie ma, bo nie jest to lustrzanka, ale zdjęcia być może są nieco lepsze. W każdym razie dziękuję za miłe słowo 516 .
Kiedy szereg uzurpacji zdradza zamiar wprowadzenia władzy despotycznej, to słusznym jest odrzucenie takiego rządu.1776r Deklaracja Niepodległości

Awatar użytkownika
Sławcio
Karawanier
Posty: 3463
Rejestracja: 03 gru 2012, 09:44
Lokalizacja: Mazowsze
Kontakt:

Re: Kajakiem, kamperem i rowerem po woj. warmińsko- mazurskim

Post autor: Sławcio » 09 lut 2017, 21:18

Irel pisze:
Jaro pisze:Jeszcze raz potwierdzam. Zdjęcia jakoś zdecydowanie lepsze.
Dawniej robiłem fotki typową "małpką" czyli takim małym aparacikiem. Teraz fotografuję kompaktem "Nicon Coolpix". Szału nie ma, bo nie jest to lustrzanka, ale zdjęcia być może są nieco lepsze. W każdym razie dziękuję za miłe słowo 516 .
Potwierdzam. Jakoś zdjęć wyraźnie lepsza.
Nie wiem jeszcze dlaczego taka duża różnica była, ale się dowiem. ;) :D
Oczywistym jest, że Nicon Coolpix to dzień do nocy ale chyba jeszcze coś w samym przetwarzaniu zdjęć. 35as

Tak czy siak zdjęcia szczególnie te zimowe, robią naprawdę duże wrażenie. Ja chyba poproszę o Full na tapetę.
Są .....świetne bez kitu.

A relacja też jest świetna ale się zagulgotałem fotkami i byłbym zapomniał napisać. :ok: :hurra:
Pozdrawiam Sławek
Nie mam już Viaderka. Mam za to inną Debilną Hondę. :D

ODPOWIEDZ

Wróć do „Warmia i Mazury”